reklama

Wrześniówkowe mamy

atru- znam ten problem ze znajomymi, tylko troche z drugiej strony... wszystkie kolezanki albo maja dzieci, ktore czesto choruja (i z wiadomych powodow ich nie chce odwiedzac) albo nie maja dzieci i nie rozumieja co to znaczy, ze o 18 30 MUSZE byc w domu z maluszkiem, bo musze zdazyc go okapac i polozyc spac zanim zacznie plakac ze zmeczenia... wszyscy znajomi chca nas nagle odwiedzac wlasnie w porze, kiedy mu piotrka kapiemy, karmimy i kiedy on usypia. tak, jakby nie mogli przyjsc wczesniej albo pozniej. do tego ja mam jeszcze taki problem, ze moj piotrek chodzi w dzien spac co 2-2,5 godziny, wiec jesli chce z nim gdzies isc gdzie jest dziecko, ktore zazwyczaj halasuje to mam problem, bo albo po 2 godzinach musze sie zbierac albo piotrek zaczyna histerie bo on jest spiacy i juz... ze wspolnymi wyjsciami jest wiec straszny klopot. do wyjsc bez piotrusia jakos mnie nie ciagnie, wiec moje kontakty towarzyskie wygladaja tak a nie inaczej. no, ale zawsze jest BB :-D
 
reklama
witaj asiu... a ja od kilku dni mam gdzies spacery. wystawiam malego ma balkon spac a sama siedze na bb :-D. ale trzeba to zmienic. troche ruchu jest zawsze wskazane. zwlaszcza, ze zaczynamy chodzic na spacery "siedzace".
 
Cześć, witam się przedpołudniowo.

O, Hruda, super, że się wreszcie udało przegnać tego komputerowego chochlika. Ciekawe, co to było?:confused:

Z tymi znajomymi to to nie jest tak, że to są tylko jacyś tam znajomi. Od wielu lat tworzyliśmy tzw. paczkę. Wiecie, imprezki, wspólne wypady na rowerach, do pubu, w góry. Wystarczył jeden telefon, żeby zebrać wszystkich w jednej knajpce. Kiedy to wszystko zaczęło się psuć..? Sama nie wiem. Chyba, jak mój brat wyjechał do Anglii. Wyszło na to, że to on był takim ogniwem spajającym paczkę w całość. Potem zaszłam w ciążę z Kubą i się zaczęło. Większość od tego czasu odwiedziła mnie tylko raz, żeby zobaczyć co to wydałam na świat (podobnie było z Tymkiem, tylko że w dużo mniejszej skali) i na tym się skończyło. Potem zero telefonów, odwiedzin, bo przecież mając dwójkę dzieci jestem trędowata. Wypadłam z obiegu, nie mam już wspólnych tematów, kilka koleżanek w międzyczasie wyszło za mąż i w ostatnim roku urodziło dzieci. To ich pierwsze maluszki więc nie mają na nic czasu - wiadomo jak to jest. Ale chyba po prostu jak się zrobi cieplej to zacznę się umawiać z tymi koleżankami na baby-party gdzieś na działce czy w ogródku. Mam nadzieję, że się uda. A reszta singli i wiecznych narzeczeństw niech się plumka.

Maraniko - sto lat, sto lat, niech żyje żyje nam!

Etka - a co to się z Bartusiem dzieje? Ząbki czy jakieś choróbsko?

Nuśka - ja też bardzo żałuję, że tak jesteśmy porozrzucane po PL i świecie. Mam nadzieję, że jak się zrobi cieplej to chociaż z Shinead się gdzieś umówimy.

Iza - ja wcale nie chcę ciągać moich dzieci po koleżankach. Z dwójką to byłby to już najazd. Wczoraj miałam wolny wieczór, wychodne bez ogonów i też nikt chętny do spotkania się nie znalazł. A dzwoniłam do tych bezdzietnych koleżanek.

Ok, zaraz uciekam. Dzisiaj znooowuuu obiadek u teściowej. Jakże ja się cieszę:baffled::baffled::baffled: A potem muszę pognać do mieszkania rodziców, nakarmić kota i wyczyścić kuwetę, bo rodzice pojechali do Wrocławia do mojego brata. Do wieczorka!
 
Czesc Dziewczynki:-)
Oj przyszalalam wczoraj,glowka peka:oo::oo2:i mam tak zwana japonska chorobe
sushi,sushi,sushi,sushi

Wpadne wieczorkiem to napisze jak bylo,a narazie ide ogarnac siebie i mieszkanie
bo nie zadobrze to wyglada:huh::surprised::surprised::evil:
 
Etka - a co to się z Bartusiem dzieje? Ząbki czy jakieś choróbsko?

Nuśka - ja też bardzo żałuję, że tak jesteśmy porozrzucane po PL i świecie. Mam nadzieję, że jak się zrobi cieplej to chociaż z Shinead się gdzieś umówimy.

Nawet mnie nie strasz że to jakieś choróbsko:baffled::confused: Bartek nawet buzi nie chce dać żebym go wysmarowała żelem,zabawki też żadnej nie bierze a na dole widzę że już prawie cały sie przebił ząbek:sorry2:Może drugi już idzie:confused:

A właśnie gdzie Shinead mieszka i gdzie się chcecie spotkać?????
Do Wrocławia mam około 45-50 km i jak tam będziecie chciały się spotkać to też jestem za ;-):tak::-)
 
jestem i ja
od piątku tylko was czytam
i ciężko z wami bo te marianny to nic nie robią w nocy tylko piszą
pochorowaliśmy się z B, narazie dzieci zdrowe ale znająć życie to tylko do czasu tak będzie
boli mnie gardziołko, stawy, głowa a dziś zaczeło się sączyć z nocha czyli klasyczne przeziębienie
ja tez jakoś nie mam teraz w tej miejscowości przyjaciół i nic poza pracą i domem ale w sumie kiedy bym się umawiała?????
Harsh dobrze cię rozumiem i współczuje takiego zajęcia jak gosposienie własnej rodzinie (obcy więcej oceniają)
dobra nara mała wrzeszczy
 
dziendoberek!

Maraniko - sto lat! Zdrówka, szczęścia, wiecznej urody, zdrowego synka, krotkich rejsów mezula, dobrobytu i zadnych zmartwien!
Asia - to Ty tez jestes z Trojmiasta??????? Ale super, to naprawde nas sporo, naprawde sie ciesze ze bede miala nowe kożelanki :)
Atru - o kochana wiem o czym mowisz. Teraz z jedna moja psiapsiola przyszla kryska na matyska bo sama jest w ciazy, hiehie. A co ma miec lepiej od nas, no nie :-)
Etka - oj bidulek, to pewnie ząbisko, no niech się Bartusiek dzielnie trzyma :baffled: a Ty z nim.
Nuśka - no to milej niedzielki, teraz my tu za Toba tesknic bedziemy!
Hruda - matkokochana to Cie pokaralo, nie mialas dostepu do BB?? :-D:-D:-D Dostalas siakies prezenta wczoraj?
 
NuŚka, nie robiliśmy jakiś specjalnych zakupów, ale kupiłam sobie bluzkę. Pierwszą od co najmniej pół roku:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:

Właśnie wróciliśmy ze spaceru, a po powrocie zrobiliśmy przymiarkę do spacerówki i chyba już na nią przejdziemy.

Ok, spadam na obiadek. Pa.
 
reklama
Witajcie dziewczyny:-)
Czy można się do Was dołączyć?? Widzę, że Wy już się świetnie znacie- tyle postów napisane wow!! Ja dość intensywnie udzielałam się na innym forum dla wrześniowych mama ale z przykrością muszę stwierdzić ze ono już chyba zamarło:-( I tak kurcze troche mi się nudzi bo nie mam z kim poplotkować więc może przyjmiecie jeszcze jedną do Waszego grona??

Dobrze a teraz może trochę o sobie napiszę. Mam na imię Asia mam 25l 28 wrzesnia 2007 zostałam szczęśliwą mama cudnej córeczki. Malutka urodziła się po bardzo przyjemnym 16 godz porodzie :baffled:

To jak chcecie jeszcze jedna??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry