izabela352
Fanka BB :)
atru- znam ten problem ze znajomymi, tylko troche z drugiej strony... wszystkie kolezanki albo maja dzieci, ktore czesto choruja (i z wiadomych powodow ich nie chce odwiedzac) albo nie maja dzieci i nie rozumieja co to znaczy, ze o 18 30 MUSZE byc w domu z maluszkiem, bo musze zdazyc go okapac i polozyc spac zanim zacznie plakac ze zmeczenia... wszyscy znajomi chca nas nagle odwiedzac wlasnie w porze, kiedy mu piotrka kapiemy, karmimy i kiedy on usypia. tak, jakby nie mogli przyjsc wczesniej albo pozniej. do tego ja mam jeszcze taki problem, ze moj piotrek chodzi w dzien spac co 2-2,5 godziny, wiec jesli chce z nim gdzies isc gdzie jest dziecko, ktore zazwyczaj halasuje to mam problem, bo albo po 2 godzinach musze sie zbierac albo piotrek zaczyna histerie bo on jest spiacy i juz... ze wspolnymi wyjsciami jest wiec straszny klopot. do wyjsc bez piotrusia jakos mnie nie ciagnie, wiec moje kontakty towarzyskie wygladaja tak a nie inaczej. no, ale zawsze jest BB 




i mam tak zwana japonska chorobe 


Może drugi już idzie
:-)