[Witam serdecznie,:-)
Potwierdzam wcześniejsze posty na temat nowego systemu nauki w szkołach.
Dla mnie osobiście to co się teraz dzieje w szkole, to poprostu jakaś ..paranoja...

Mój syn jak i pewnie spory procent dzieci w zerówce miał problem z czytaniem .
Wcześniej nie chodził do przedszkola.
Nagle zaczyna zerówkę w szkole, gdzie w ciągu jednego dnia ma do zapamiętania nie jedną, ale kilka literek + cyferki.
Ok, to mnie jeszcze nie przeraziło...
Dzieko spostrzega się i ocenia po ilości przeczytanych słów w ciągu minuty..na początku 1 kl.jeśli słów tych jest za mało mówi się,że dziecko nie dorosło i jest na poziomie przedszkolaka.
W drugiej klasie są już lektury i to nie są książeczki po 30 stron, ale 130.małym druczkiem.
Materiału tyle, że nie wiadomo o co tak w ogóle chodzi bo wszystko w jednej książce.
Osobno jest tylko j.angielski i basen.
Zadania domowe tak skomplikowane,że czasami człowiek zastanawia się długo czy to będzie dobre rozwiązanie.
Zawalanie stosem farmazonów i żadnych konkretów.
Nauczycielka twierdzi przy uczniu,że jest kosmitą bo nie radzi sobie z materiałem tak jak inne dzieci...no tak teraz era cyborgów.
Jestem załamana tym co się teraz dzieje w szkołach..nawet nie chce mi się opowiadać bo musiałabym pisać dlugo,długo ...
Pozdrawiam.