Przypomniało mi się - jak byłam w końcówce pierwszej ciąży, ostrzegali mnie - nie jedz truskawek, bo dziecko będzie miało alergię. Natomiast ja sobie postanowiłam, że będę jadła wszystko, co uznam za stosowne i ostatnie dwa tygodnie zadedykowałam truskawkom. Skoro dziecko je to, co ja, będzie już zaznajomione. Teraz obie uwielbiamy truskawki.
Miało być o chemii - jeśli miałabym dokonać sporej zmiany w środkach czystości/kosmetykach/etc, to nie na okres ciąży tylko - to by było bzdurą, tylko już na całe życie. Wiadomym jest, że rozsądna ciężarówka i tak się oszczędza i dba o siebie i fasolkę. A ponieważ nie mam zamiaru sprawdzać każdego produktu ani też rezygnować z już sprawdzonych, to będziemy dalej korzystać z tych samych.