hejcz
Fanka BB :)
Zakładając, że do słoiczka trafiają mięsne odpady, można też przypuszczać, że warzywa w słoiczkach nie są pierwszej jakości, tylko nadgniłe, zapleśniałe czy coś... Tylko po co? Skoro spełniają normy, to znaczy, że się nadają dla dzieci i już! I wydaje mi się, że mięso w słoiczku nie ustępuje jakością temu ze sklepu mięsnego, nafaszerowanego antybiotykami i innymi koksami... Nie popadajmy w paranoję.

