He i już po buncie ;-) Wczoraj moja mama z nim została, bo mieliśmy z Mężem tą samą zmianę. Uprzedziłam ją, że Hubek nie chce jeść, żeby się nie zdziwiła jak wpadnie w histerię. Dzwonię po obiedzie, a mama mi mówi, że pięknie wszystko zjadł. Nawet bez problemu drzemkę sobie zrobił. Szok! Dzisiaj byliśmy na wycieczce i też nawet niepodgrzany obiadek ze słoiczka zjadł cały, a potem jeszcze banana ;-) To mi się podoba! A z pomysłami na obiady i śniadania to u mnie ciężka sprawa....dla nas nie mam pomysłów a co dopiero dla takiego malucha....no i chęci brak ;-) Bo słoiczek łatwo otworzyć.