reklama

Wszystko o karmieniu ;)

reklama
u nas jest tak
ZAWSZE 8-9 mleko modyfikowane 120-150
12.00-13.00 obiadek
16.00-17.00 deserek (ze sklepu niestety ale już kombinuję robić swoje)
18.30-19.00 kasza gęsta jak budyń (często z owocem dodanym)
19.30-20.00 albo MM albo pierś (jak jestem)

całą noc pierś

w dzień też jak co to pierś sobie possie gdy jestem
jak mnie nie ma to soczki z wodą popija

ale zauważyłam że Adaś pierś traktuje już jak picie a i MM raczej się nie najada
 
Alek ostatnio polubił mleko z butelki. Jak widzi butlę to mało nie wyjdzie z siebie i teraz jak sobie licze to z 600ml mleka na dobę wciaga do tego obiad warzywno mięsny lub rybny z kaszą, ryżem lub ziemniakami, w ciagu dnia trochę bułeczki, chrupek, owocków, czy dodatkowe danie warzywne. Nie wiem czy nie za dużo tego ale jakbym mu nie dała to głodny i marudny się robi...
 
moja generalnie niewiele je jak czytam ile wasze.....i z czego ma ponad 9 kg! :/

Dziś np obiadu zjadła kilka łyżeczek, potem dopiero na noc mleko i to też przez półsen, wczoraj nie ruszyła nawet obiadku...no ale chora trochę jest, może dlatego:/

Bułką czy biszkoptami się Wasze maluchy nie dławią?
A kasze jakie dajecie? normalnie już glutenowe typu gryczana, pęczak itp...
A jaglana to bezglutenowa więc można dać, prawda?
 
sarka ja daje głównie mannę bo Alek lubi. Jaglana jest bezglutenowa też daję. Bułkę czy biszkopta jak je to muszę pilnować albo do buzi mu wkładam po kawałku. Jak Alek był chory to też niewiele jadł.
 
Mój Pulpet też raczej mało-jadek. Wg zaleceń powinna jeść trzy razy dziennie mm po 210 ml. A ona rano - 120, po południu 90, i tylko na wieczór czasem wciągnie 180. Ale w nocy jeszcze podjada - raz 60, drugi raz 90. 600 ml to nie daje, a i tak brzuszek ma jak mały Budda. Z zupkami/potrawkami też trzeba cudować, żeby te 120 ml zjadał.

Sarka - jak daję bułę ja, to sie nie dław. jak dostaje do łapki, to zawsze użre za duży kawał i się krztusi - minus posiadania zębów. O kaszach jakoś zapominam ciagle. Jedynie jaglana daję czasem do zupy. Ale Milunia już chyba po ekspozycji? To i glutenowe kasze juz można podawać.
 
cwietka to widzę że jedzą podobnie;)
Co do glutenu to jeszcze ekspozycja u nas trwa - do końca 8 mies. Potem bedziemy szaleć:) na razie ostrożnie - na noc do mleka 2 łychy kaszki mlecznej manny dostaje
 
reklama
Pucek, o dziwo, nie dławi się już dłuższy czas niczym. Jakoś sobie radzi bez zębów. A mieli wszystko jakby gumę żuł ;) Dałam mu dziś kawałek żółtego sera, bo patrzył na mnie jak kot ze Shreka, i też dał radę.

A glutenem ja się już w zasadzie w ogóle nie przejmuję. Zazwyczaj jest jedna kaszka glutenowa w ciągu dnia, ale zdarza się więcej i też jest ok. Ale my ekspozycję ok. 6 miesiąca zakończyliśmy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry