Może nie jest głodny tylko marudzi z jakiegoś innego powodu? Franek wieczorami tak ma, że wsunie obie piersi, a potem marudzi i marudzi - paszcza otwarta, głowa lata jakby szukał piersi, ale złapać nie chce. Na początku myślałam, że jest cały czas głodny i że nic mu nie leci już i dlatego płacze. Ale okazało się potem, że trzeba go było po prostu odbić - po podniesieniu do góry i odbiciu uspokaja się od razu. Czasem jeszcze trochę pociągnie mleka i idzie spać.
Moja bratowa przystawiała córeczkę do piersi po każdym jej najmniejszym mruknięciu - w rezultacie mała jadła co pół godziny-godzinę i była okrągła jak pączek. Ja już zaczynam rozróżniać Frankowe krzyki - ma kilka: na jedzenie, na odbicie i ból brzuszka, na zabawę, na zmęczenie i spanie. Czasem się jeszcze mylę, ale on mnie szybko poprawia. Coraz lepiej nam się współpracuje