Dzagud
mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)
Cześć Madzik, mam bardzo podobną sytuację, z tym, że mam już 35 lat, prawie 6-letni staż małżeński, jedno dziecko w wieku 4,5 roku i drugie w drodze (też 4-ty miesiąc). Mój mąż nigdy nie był zbyt rozrywkowy, owszem lubił wypić i posiedzieć z kolegami, ale nie było to za częste. Od niedawna niestety musieliśmy zamieszkać z moją Babcią (wcześniej mieszkaliśmy z Matką męża) i teraz wszystko się zmieniło. Moja rodzina jest zupełnie inna niż rodzina męża i on się z tym nie może pogodzić. Mnie też się ciężko przyzwyczaić, bo moja Babcia jest osobą bardzo "upierdliwą" i "najmądrzejszą" i nie można jej nawet zwrócić uwagi. Rozumiem mojego męża, ale ja po prostu w większości wypadków staram się nie zwracać uwagi na gadanie Babci, przyjmując że tak musi być, to starsza osoba, a my mamy obowiązek jej pomóc. Natomiast mój mąż się wścieka i zaczął uciekać z domu. Od września poszedł do szkoły gdzie znalazł towarzystwo dla siebie i teraz woli być z nimi niż ze mną i z dzieckiem. Wczoraj znowu mieliśmy z tego powodu awanturę, bo nie chciał w ogóle wrócić na noc do domu, tylko zamierzał nocować u kolegi ze szkoły. Poza tym był pijany i jak zwykle w tym stanie po raz kolejny kazał się spakować, mówiąc że on tego nie wytrzyma i chce się wyprowadzić. Wprawdzie mówi że nie chce odejść ode mnie i dzieci, tylko nie może mieszkać w tym domu i z moją Babcią, ale dla mnie to to samo. Jeśli się wyprowadzi to co to będzie za małżeństwo? W tej chwili dla mnie nasze rozstane to nie kwestia "czy" tylko "kiedy". Prosiłam go aby został choć do świąt, ale jeśli wytrzyma to myślę że najdalej po Nowym Roku będzie koniec. Nawet nie żal mi mnie samej tylko dzieci. Córka bardzo go kocha i nie wyobraża sobie że taty nie będzie, a maleństwo nawet nie pozna taty. Dziś pół nocy przepłakałam. Teraz też siedzę i ryczę, bo atmosfera w domu jest taka, że wytrzymać nie można. Nie wiem co robić.
to tak ze sparw technicznych jezli chodzi o rozstawanie sie pozatym nie warto zlaowac i zadreczac sie usmiechnij sie za drziwami i powiedz zaczynam nowe zycie... !!!! badz silna dla siebie i dziecka gorace calusy spokoju i wytrwalosci !!!
