reklama

Wynajem w ciąży

Myślę, że chodzi tu bardziej o to, że w dzisiejszych czasach często rata kredytu jest niższa niż cena wynajmu
Dokładnie. Najczęściej tak właśnie jest. I kupując mieszkanie na kredyt, wynajmując je komuś, z ceny najmu pokrywa się ratę kredytu i jeszcze zostaje zarobek w kieszeni. :)

My za mieszkanie z o wiele wyższym standardem płacimy mniejszą ratę kredytu, niż znajoma, w tym samym mieście, w starej kamienicy za mniejsze mieszkanie cenę wynajmu. I my w razie co możemy to mieszkanie sprzedać, spłacić kredyt i jeszcze zostanie (tak zrobiliśmy z poprzednim), a znajoma, która wynajmuje, płaci miesięcznie więcej i tak naprawdę zostaje z niczym, jeśli chce zmienić lokum.
 
reklama
Generalnie taki zapis jest zapisem martwym, bo jest niezgodny z prawem. Jest to zapis abuzywny.
W żaden sposób nie chroni wynajmującego.

Jeśli taka osoba nie ma się gdzie podziać, to wynajmujący nie może jej wyrzucić.

PS. Zapisy w umowach, że w przypadku niezapłacenia czynszu przeniosą się np. do rodziców (i podpisana ich zgoda) też są abuzywne i nieobowiązujące...
Moja siostra właśnie miała taką umowę, nawet podpisaną u notariusza. Nie wiedziałam, że tak naprawdę można sobie tą umową podetrzeć tyłek.
 
Ale takiego człowieka nie można w ogóle wyrzucić. Nieważne czy to sezon grzewczy czy nie. U nas nie obowiązują przepisy eksmisji na bruk. Matki z dzieckiem wyrzucić nie można nawet w lecie.
A w Polsce jak właściciel nie otrzymuje zapłaty od najemcy, najemca nie chce się wynieść dobrowolnie to właściciel musi o eksmisję takich osób złożyć. Chore tutaj jest prawo.
 
A tak praktycznie: znam ludzi, którzy wynajmowali jako młode pary i powiększali rodzinę w tych wynajmowanych mieszkaniach i znam też ludzi, którzy mają mieszkania na wynajem i oferują je samotnym matkom, młodym rodzicom, również obcokrajowcom. Ani jedna, ani druga strona nigdy nie prezentowała się jako zdesperowana (wezmą byle nore, żeby tylko tam mieszkać z dzieckiem/wezmą każdego chętnego na wynajem). Ale może to kwestia dużego miasta z dużym rynkiem mieszkań na wynajem.
 
Ja mieszkam w dużym mieście, gdzie mieszkania na wynajem schodzą jak ciepłe bułeczki. Masa studentów, obcokrajowców. Dostać kredyt to czasami graniczy z cudem.
Sama mam mieszkanie, które stoi puste. Po moich przykrych doświadczeniach z wynajmem znajomym lub rodzinie wolę już sama płacić kredyt ale mieć mniej nerwów i spokojną głowę. Strach pomyśleć jakbym wynajmowała obcym, którzy np nie mają żadnych skrupułów.
Mój wynajem skończył się na braku kontaktów z dobrymi znajomymi i bratem męża.
 
reklama
Ja mieszkam w dużym mieście, gdzie mieszkania na wynajem schodzą jak ciepłe bułeczki. Masa studentów, obcokrajowców. Dostać kredyt to czasami graniczy z cudem.
Sama mam mieszkanie, które stoi puste. Po moich przykrych doświadczeniach z wynajmem znajomym lub rodzinie wolę już sama płacić kredyt ale mieć mniej nerwów i spokojną głowę. Strach pomyśleć jakbym wynajmowała obcym, którzy np nie mają żadnych skrupułów.
Mój wynajem skończył się na braku kontaktów z dobrymi znajomymi i bratem męża.
To miałam na myśli, pisząc o dużym mieście, że sytuacje konfliktowe nie stawiają na głowie całego rynku mieszkaniowego. Ty nie wynajmujesz swojego mieszkania, ale wielu innych wlascicieli to robi i jednak często trafiaja na rzetelnych wynajmujących, ew. wliczaja ryzyko w wysokosc czynszu i też znajdą chętnych.

Historie o dewastacjach i spóźnionych płatnościach oczywiście też znam. Mamy też sąsiedzką opowiastkę o tym jak w bloku obok znajomy chciał zarobić na wynajmie a zyskał utrzymanke...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry