reklama

Wyniki badań - normy, wątpliwości :)

ale dziwacznie z tą toxo...ja już nie robiłam w tej ciąży a może powinnam...bry...
A ja nie miałam robionego tego badania ani teraz ani w poprzedniej ciąży. Lekarz nic mi o tym nie mówił, chociaż wszystkie badania robi często i opisuje szczegółowo.
Nie mam styczności z żadnymi zwierzętami,może to dlatego nie kazał robić :confused:

Z innych badań miałam VDRL i kompletnie nie wiem na co to badanie, ale wyszło ok.:-p
 
reklama
A ja nie miałam robionego tego badania ani teraz ani w poprzedniej ciąży. Lekarz nic mi o tym nie mówił, chociaż wszystkie badania robi często i opisuje szczegółowo.
Nie mam styczności z żadnymi zwierzętami,może to dlatego nie kazał robić :confused:

Z innych badań miałam VDRL i kompletnie nie wiem na co to badanie, ale wyszło ok.:-p

J anie miałam styczności z kotem a wychodzi na to,że toksplazmozę przeszłam.

VDRL to chyba choroby weneryczne.
 
Bebzonik ja w poprzedniej ciazy tez miałam hemoglobine niska spadała nawet do 10. Staram sie uzupełniać żelazo w diecie np. Podroby, buraki, szpinak, wolowina. U nas to tez rodzinne bo i mama i siostra w ciazy miały słaba morfologie. Zobaczymy co gin powie jak zaleci brac żelazo to sie podporzadkuje;-)
 
Toxo to nie tylko z kontaktów ze zwięrzętami się bierze, ale też z owoców, warzyw, surowego mięsa, sery pleśniowe i takie tam...
a VDRL to dokładnie choroby weneryczne, a dokładnie bodajże na kiłę...
 
A ja nie miałam robionego tego badania ani teraz ani w poprzedniej ciąży. Lekarz nic mi o tym nie mówił, chociaż wszystkie badania robi często i opisuje szczegółowo.
Nie mam styczności z żadnymi zwierzętami,może to dlatego nie kazał robić :confused:

Z innych badań miałam VDRL i kompletnie nie wiem na co to badanie, ale wyszło ok.:-p

natusiaMa,
w sumie sie dziwie że lekarz Ci nie zlecł tego badania. Bo to nie tylko od któw się można zarazić. Ja miałam już dwa razy zlecane to badanie. Pomyśl może warto jednak się ukłóć i zbadać :)
 
odebrałam wynik tokso i jest fajnie- 0,4 czyli wyklucza zakażenie nowe. A IGg dalej wysokie 110. Może taka moja uroda i tyle
 
a ja byłam dziś na glukozie. Pojechałam przed 6 zeby szybko mieć to za sobą i z głodu nie zejść. A tam pani że musze mieć swoją glukozę, a apteka od 8. Do tego zapomniałam że mocz mam zrobić. :(więc z mojego wcześniejszego załatwiania i tak nic nie wyszło, ale zła byłam na siebie.

No ale mam już to za sobą. Wypicie nie było trudne. trochę słabo mi się po chwili zrobiło ale potem było juz ok. najgorsze te 2 godziny czekania w poczekalnni.
 
Ja tez po glukozie. Samo wypicie nie bylo zle ale potem.... Po pierwsze u mnie co godzine pobieranie krwi wiec w sumie musialam byc 3 razy kluta. Niestety mam tak pochowane zyly i do tego czesto nie chce mi po prostu leciec krew ze w koncu kluta bylam 5 razy i to ostatni raz to pielegniarka poszla po inna bo sama nie mogla sobie dac z tym rady. Wygladam jak narkomanka pokluta na obu rekach :confused: Do tego przez te 2 godziny czekania byly takie momenty ze myslalam ze zwymiotuje ale na szczescie chodzilam na swiezym powietrzu wiec jakos dalo rade. Jakbym musiala siedziec w poczekalni to na pewno bym zwymiotowala :baffled: W nagrode za wytrwalosc pojechalam do centrum handlowego zeby sie wyluzowac no i oczywiscie wydalam kupe pieniedzy :zawstydzona/y:
 
reklama
Hej Dziewczynki,
ja też już po glukozie 75, dzisiaj odebrałam wyniki, jakieś dziwne mi wyszły, przed wypiciem było 90 a po dwóch godzinach 91, to normalne ze taka mała różnica?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry