reklama

Wyprawka do szpitala

reklama
Ja też wolę nie oglądać czyichś porodów. Staram się też nie słuchać i nie przejmować opowieściami koleżanek o porodzie, każdy poród jest inny a niektóre dziewczyny robią z tego wielką tragedię ociekającą krwią - horror po prostu. Wczoraj nie odebrałam teefonu od koleżanki, która rodziła rok temu i co jakis czas raczy mnie opowieścią o swoim prezrażającym porodzie, jakby nie wiedziała, ze i bez tego mam stracha... co ma być, to bedzie - nastawiam się, że lekko nie bedzie,ale nie ja pierwsza i nie ostatnia, więć nastawienie mam pozytywne :) najważniejsze, ze obok mnie będzie R i razem to przejdziemy :)
 
kaka prędzej wątróbke, przynajmniej ja mam takie skojarzenie

a wiecie co jest miłe, ale z pracy ze zwierzakami, wkładasz reke a tu nózki i pyszczek trafiasz, i gdy wiesz ze idzie prawidłowo.
 
kaka prędzej wątróbke, przynajmniej ja mam takie skojarzenie

a wiecie co jest miłe, ale z pracy ze zwierzakami, wkładasz reke a tu nózki i pyszczek trafiasz, i gdy wiesz ze idzie prawidłowo.


Mojej koleżanki mąż był przy porodzie i niechcący widział te wychodzące łożysko i w żartach powiedział Jolu wątroba Ci wypadła :-Dwięc też miał podobne skojarzenie:-Dja niczego nie oglądam.wolę sie nie stresować:-)
 
reklama
przy moim porodzie lekarz zażartował jak wyszło łożysko "piękny kawał wołowinki Pani O." i oczywiście zerknęłam i uff nie przeraziłam się :-) wogóle Wam powiem że "przejście" łożyska wspominam bardzo miło - takie ciepłe miękkie chlup :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry