Dla tych co chcą kupić wózek rada, aby obejrzały go na żywo. Ja widziałam kilka wózków i w necie na zdjęciach wyglądały całkiem ok. opis też był całkiem całkiem, a w praktyce okazywało się, że wózek ani lekki ani taki fajny kolorystycznie.
Co do Mikrusa do Mutsego mu daleko - widziałam oba stojące obok siebie jak nasz odbieraliśmy. I w realu różnica jest spora. I niestety wiem, że Mikrus nie dla mojego męża, tylko oglądając wózek zdołał go uszkodzić ... Jak sprzedający stwierdzil - to norma, ze czesci mikrusa jakos same w reku zostaja.