reklama

Z przymrużeniem oka :)

reklama
Żona wyjechała w delegację. Mąż rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola.
- To nie nasze dziecko - mówi przedszkolanka.
Jadą do drugiego.
- Nie znamy pana synka - słyszy w drugim.
Jadą do trzeciego, czwartego... wszędzie tak samo. Nie znają dzieciaka.
W końcu młody nie wytrzymał:
- Tato, zaliczamy jeszcze tylko jedno przedszkole i jedziemy do szkoły, bo się w końcu na lekcję spóźnię!

:-)
 
Ameryka. Pierwsza wycieczka integracyjna.
Pan dyrektor do dzieci:
- kochane dzieci , zeby bylo milo i przyjemnie na wycieczce, i żeby dzieci biale czy czarnoskóre nie czuły sie lepsze czy gorsze... ustalamy ,ze wszyscy jesteśmy tacy sami i nazwiemy się "niebiescy".
A teraz proszę wsiadać juz do autobusu. Jasnoniebiescy do przodu , ciemnoniebiescy do tyłu :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry