Mój na bilans dwulatka miał 12kg i 94 cm, więc długi chudzielec z niego,
jemu pewnie by się ciężko było zmieścić w chuście.
Zaraz po pierwszych urodzinach byliśmy w górach i mieliśmy takie nosidełko na plecy koszmar totalny, dość szybko odechciało nam się wycieczek z nim na plecach

.
A nosidełko takie dla maluszków to wykorzystałam 3 razy, ja jestem niziutka, a z niego od początku był bardzo wysoki gość, nosidełko mieliśmy od 3 miesiąca, a po 3 miesiącu był już tak długi, że mi jego nogi obijały się o moje kolana jak go niosłam i nie dawałam rady

.
Ale jak ma się króciutkie i chudziutkie dzieci to można nosić, czemu nie :-).
W tej chwili Krystian ma 104cm i 14.3kg, więc nadal jest wysoki i szczupły.