Witam. Martwię się o mojego synka. Młody skończył tydz temu 2 lata. W sierpniu zaczął przedszkole. Już od dłuższego czasu mialam wrażenie, że moje dziecko jest jakieś "inne". Młody nie bawi się klockami, nie maluje, nie bawi się w błocie, nie husta się na hustawce, nie zjeżdża że zjeżdżalni, nie bawi się miskami... Uwielbia samochody i traktory, książeczki mógłby czytać godzinami (ale nie pozwoli żebym przeczytała tekst, mam mu mówić co jest na obrazkach). Literki i cyfry też uwielbia. Liczy do 10u w dwóch językach (urodził się za granicą, ojciec nie jest Polakiem). I to nie tylko tyle, że się ba pamięć nauczył, tylko fizycznie wszystko liczy: klocki, plasterki ogórka na kanapie itp. Nie ma mowy żeby pomógł mi posprzątać, i mam często wrażenie, że on kompletnie nie czai o co mi biega. W przedszkolu w ogóle nie trzyma się ż grupa, wręcz unika innych dzieci. Ja mam wrażenie, jakby on w ogóle ich nie zauwazal. Podobno ciagle tylko biega w ta i z powrotem. Potrafi się nagle wyłączyć i nie ma wtedy ż nim kontaktu, nie reaguje na bodźce. W domu nigdy tego nie zaobserwowalam. Czasem tylko jak do niego mówię, to nie zwraca za bardzo uwagi, ale to jak jest czymś ciekawszym zajęty. Nie siada paniom na kolanach. Jest zawsze uśmiechnięty i bezproblemowy ogólnie. W domu jest strasznym przytulaskiem
. Oczywiście czekamy na wizytę u psychologa, ale to niestety może potrwać. Jak mogę pomóc małemu? Nie chce to za bardzo naciskać na pewne rzeczy, ale też nie chce to traktować inaczej, żeby w druga stronę nie przegiac. Będę wdzięczna za rady i opinie. Pozdrawiam