reklama

Zachciewajki :)

reklama
Ja mam od rana straszą ochotę na mięso, a dziś jak na złość piątek. A tak bym sobie kanapkę z jakąś wędlinką dobrą zjadła... Mmm...
U nas dziś placki ziemniaczane :) Moje na słodko, Męża ze śmietaną. Chodzą za nami od miesiąca i wreszcie przyszły :)
 
ja też pomimo piątku wcinam sałatkę gyrosową (bo się zmarnuje:D), a na obiad też mam pomidorową, ale na skrzydełkach, więc facetom mięsa nie dam:)))
ostatnio zajadam się mandarynkami...mam plan najeść się na zapas. W święta raczej cytrusów nie pojem:( a tak lubię...buuu
 
:)
Ja tam pilnuję piątku - czy ciąża, czy nie ciąża. Jeden dzień bez mięsa mnie nie zabije ;) Ale zupy na kościach nie traktuję jako mięso. To już by była chyba przesada... Chociaż to zależy od tradycji - u mnie w domu np. pasztetu się też jako mięsa nie traktuje ;)

Wsuwam ciasteczka cytrynowe (Mąż mi łaskawie zostawił cztery) i czekam aż mi chleb wystygnie, żeby zjeść jakąś kanapkę... I znów mam na coś ochotę, ale nie wiem na co... ... ...
 
Ja przez większość czasu w ciąży mam wstręt do mięsa więc jak mnie nagle naszła ochota na schabowe w piątek to korzystałam i nie zwracałam uwagi na post. Dzięki temu i wyniki badań mam dobre ;)

Ja dziś mam ogromna ochotę na brokuł z pieczoną rybą z ziemniakami... i właśnie idę sporządzać obiad :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry