eee... madlen ja dokładnie tego samego nie mogę zrozumieć. żone mam w nosie, bo dorosła jest i skoro jej się podoba to niech się na to godzi, chociaż tak naprawdę jest zastraszona przez niego, ale o to nie dbam, ale to dziecko? a na pokaz- idealny, czuły, kochający ojciec, który po prostu z wyrazu twarzy wyczyta, że coś dziecku nie tak i przytuli, pogłaszcze, pogada. a jak słyszę jego troskliwym głosem: co masz taka minkę? do córki- to bym mu w pysk strzeliła. Ale ja to wszystko znam tylko z opowieści- niestety i stety. Niestety- bo już bym mu powiedziała co o nim myslę i na koniec bym dorzuciła, że ma zakaz wstępu do mojego domu, a ja u niego tez sie nie pojawię, a póki mieszkam u teściów bedę go ignorować

Stety- bo wiem i muszę sie sama z tym borykać, bo mój mąż czasem potrafi powiedzieć, że jestem do niego negatywnie nastawiona, a ja nie negatywnie tylko obiektywnie

))
Dzisiaj sobie siądę z boczku i cichutko nie uczestnicząc w ogóle w dyskusji, bo i tak jestem na przegranej pozycji bedąc obcą i to jeszcze kobietą, która nie interesuje sie namiętnie sportem i polityką, wiec nie mam prawa się wypowiadać, bo nie znam się i tyle

)) więc sie już nie odzywam uznając, że dyskusje to ja mogę prowadzić z równymi inteligencją sobie, albo mądrzejszymi

a co
a co do poduszki- zawsze mnie zastanawiało jak ona do karmienia jest- ale teraz juz qmam

co blondynka to blondynka

musze zobaczyć, żeby zrozumieć

chyba praktyczna bardzo
