dzień dobry!!!!
jestem już na posterunku, ale najpierw musiałam Was nadrobić.
Oczywiście to uczyniłam, ale nie pamiętam co której miałam napisać ;((( przepraszam
jane- Hubert dlatego, że to patron myśliwych, a mój mąż myśliwy

poza tym podoba mi się bardzo to imię
małami- przeżyłam spotkanie z parszywym padalcem i mało mnie nie zemdliło

ło matko jak ja go nie cierpię- wkurzał mnie tak, że hej. dlatego polazłam sobie pozmywać po tej uroczystej kolacji. i w ogóle nie wdawałam się w dyskusje.
raz tylko niepotrzebnie się odezwałam jak się podniecali nad jakimś przypadkiem guza o wadze 30 kg, więc powiedziałam zgodnie z prawdą, że mój torbiel mial 27 kg i jakoś w telewizji o mnie nie mówili

)) i nie zgadniecie jaka była reakcja teściowej i jej córki? (z przewagą teściowej)- nie uwierzyli mi, bo przecież nie mówili o tym w telewizji

)) wymiękłam i przestalam sie w ogóle odzywać.
jeszcze mnie szlag trafił, bo szwagierka mi oznajmiła, że na lutową imprezę z nami jeszcze chyba pójdzie ich przyrodni brat, którego też mało akceptuję

ppczątkowo ich uwielbiałam, ale im więcej czasu z nimi spedzałam tym bardziej przekonywałam się, że to zwykli cwaniacy i pozerzy

ja zawsze będę usprawiedliwiona jak powiem, że nie idziemy bo sie źle czuję

a jak mam udawać, że się dobrze bawię to bez sensu
przepraszam- bo znów sie użalam nad sobą.
poza chęcią spania mam dzisiaj jakies napięcie i nerwy

(( przez tego padalca chyba wczoraj
losiczko- gdzie jesteś i jak się dzisiaj czujesz? ja trzymam te kciuki bardzo mocno
