reklama

Zaczynamy staranka :)

reklama
madlen- jeszcze raz najlepszego dla Huberta!

Katka- Ty wiesz... ;)

a ja.... z przerażeniem patrzę na zegarek, bo za niecałą godzinke skończe pracę i będę musiała stąd wyjść i wrócić tam, do domu teściów.... :( bić się z myślami i obmyślać w głowie co zrobię gdyby... unikać spojrzeń, nie wypowiadać się, nie rozmawiać, nie brać udziału w dyskusjach i podziłach... udawać, że śpię kiedy mąż przychodzi do łóżka, udawać że nie widzę gdy przytula mamusię i siedząc obok niej trzyma ja za rękę... udawać że nie słyszę, że teraz wszystkie (ja mamusia i córka w która wierzy) jesteśmy dla niego bardzo ważne i musi się nami opiekować. nie ja jestem najważniejsza... zazdrość? może... duma? też.... ale boli- tak strasznie mi z tym źle i tak bardzo chce się płakać.... Przepraszam że smęcę... Jestem wykończona...
 
Cześć dziewczynki.
Czy któraś mogłaby mi streścić co się działo od feralnego poniedziałku??

Co się znów dzieje u ciebie,Karolinko? Nie martw się kochana, w końcu się wyprowadzicie, a mamusia zostanie sobie w domu i będziesz miała święty spokój!!! Głowa do góry, wiecznie nie będziecie z nią mieszkać.
 
Roszpunko no właśnie ja nie jestem teraz tego taka pewna. Mój mąż w obliczu ostatniej tragedii stał się mi obcym zupełnie człowiekiem. Nagle wszystko się zmieniło. I nie chodzi o to, że pociesza mamusię po śmierci ojca. On po prostu stanął na rzęsach i nie ma nic ważniejszego poza mamusią. Mnie traktuje jak powietrze- przecież powinnam zrozumieć. A ja rozumiem, ale nie do końca, nie wszystko, bo wydaje mi się, że są pewne granice, które on właśnie przekroczył. Może ja po prostu jestem jakaś dziwna, może mi się coś pokiełbasiło i źle mnie rodzice wychowali, a może źle zrozumiałam słowa przysięgi małżeńskiej. Naprawdę byłabym w stanie zrozumieć gdyby to pocieszanie i wspieranie szanownej teściowej było zdrowe, ale nie jest. Zwłaszcza że pozostałe rodzeństwo mojego męża wycofalo się rakiem uznając, że mają swoje życie i swoje rodziny którymi muszą się zająć. Tylko mój mąż nie ma swojej rodziny, bo ja i ciąża zdajemy się w ogóle nie liczyć. Ech....

Ze streszczenia Losiczka dzisiaj wyszła ze szpitala, madlen ma urodzinki syna, katka powinna dzisiaj dostać @, ale póki co jej nie ma, ilonka chyba cały dzień odpoczywa bo po wizycie okazało się, że ma za krótka szyjkę, a marta myśli jak wychować męża tyrana.
 
Hej dziewczynki :-)

Czytam to co się u Was dzieję i nie mogę się nadziwić...

Karolina, a może weźmiesz jakiś urlop w pracy i do rodziców na jakiś czas pojedziesz? Myślę,że to by dobrze Ci zrobiło, taki psychiczny odpoczynek... Daj chwilkę czasu mężowi, bo to świeża sprawa, ale w końcu będziecie musieli o tym pogadać... powiem Ci,że mieszkanie z teściami może zniszczyć związek ( tak miała moja siostra). Nie mówię,że to jedyny powód, ale niestety bardzo istotny ...

Marta nie mieści mi się w głowie co ten Twój mąż wygaduje i nasuwa mi sie tylko jedno pytanie ( nie obraź się za to co napiszę): czy on aby na pewno kocha Ciebie i Wasze Maleństwo? Bo jak opowiedziałam mojemu M o Twojej sytuacji ( mam nadzieję,ze za to też się nie obrazisz), to się za głowę złapał....

Ilonko trzymaj się i oby wszystko wróciło do normy!!!!!!

zZagubiona co tam u Ciebie??? Jak się czujesz i jak sytuacja?
 
Rozia no coś Ty, nie obrażę się, też często zadaje sobie to pytanie. Nie odzywam się do niego, dziś szłam do lekarza nic mu nie powiedziałam, gdzie idę i po co a niech sobie przemyśli...
 
reklama
Rozia bardzo dobry zawsze stoi po mojej stronie i jak coś takiego się dzieje to czasami dzwonie do niej a ona mu zawsze nagada i na krzyczy, ale ile można skarżyć na 30 letniego faceta :wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry