reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Czy pomożesz Iwonie nadal być mamą? Zrób, co możesz! Tu nie ma czasu, tu trzeba działać. Zobacz
reklama

zadbane ciężarówki - makijaże, moda i inne przyjemności :)

ale zakrywacie na solarkach czymś piersi..? moze tez sie w koncu wybiorę

szyszunka zapodaj linka do tej mikrodermabrazji.. musze ratowac moje sadełko bo mam czerwone właśnie i mam ich masę
 
reklama
Ja tez bym poszla.. ale sie cykam nie wiem czego.. a poza tym maz mnie nie pusci :-D:-D:-D kazanie by mi zrobil i w ogole haha
 
ale zakrywacie na solarkach czymś piersi..? moze tez sie w koncu wybiorę

Ja jak byłam to nakleiłam wkładki laktacyjne. Zresztą mam nie za wielkie piersi to połowę mi zasłoniło:rofl2::rofl2: Ale i tak ta reszta co była odsłonięta się troszku spiekła:-D a byłam tylko na 8 minut i dodam, że zawsze opalam się bardzo szybko i od razu na brązowo, a tu taki psikus:confused2:

w ogóle to czytałam na necie, bo też się cykałam czy wolno czy nie wolno i doczytałam się opinii położnej (zapodałabym linka do tej wypowiedzi, ale to już z miesiąc temu było i nie pamiętam gdzie ją czytałam), że opalanie się zarówno na solarce jak i naturalnie na słońcu, w żaden sposób nie wpływa na pokarm, jedyne "szkody" jakie może wyrządzić w organizmie, to przebarwienia, ze względu na hormony, które wydzielają się w czasie okresu laktacji. Czyli takie samo ryzyko przebarwień jak podczas opalania się w ciąży.
 
Ja miałam włoski do pasa i tak zaczęłam je gubić, że poszłam ściąć na krótko - tzn w kitkę, ale taki króciutki pędzelek. Nie ukrywam, że o wiele wygodniej teraz jest :)
Zaczęły mi lecieć tak z dnia na dzień i to masakrycznie...i tak lecą zresztą do teraz... są wszędzie...na kanapie, na podłodze, na poduszkach, W OBIEDZIE:szok:, PO PROSTU WSZĘDZIE i żeby nie było cały czas mam je związane w kitkę. Wciąż więc sprzątam moje włosy:( Trochę się wystaszyłam, bo w tym samym czasie co ja zgubiła też całe swoje owłosienie moja córeczka, myślałam, że to brak witamin, (bo my przecież na cycu tylko) ale teraz widzę pięknego, czarnego jeżyka na jej główce, więc po prostu jej się wytarły tamte chyba:) Czytałam gdziieś, że to normalne że wypadają i się nie należy przejmować, więc olałam sprawę:-D
 
U mnie to samo, włosy normalnie lecą garściami, i to cały czas, są wszędzie, na laptopie w obiedzie:), wiem, ze to normalne, bo w ciąży nie wylatują wiec musza wylecieć po ciaży... co do braku witamin też zauważyłam u siebie, porobily mi się bruzdy na paznokciach, cera gorsza sie stała.....zaczęłam łykać witaminy dla karmiących i juz jest lepiej.
 
ja łykam Prenatal od początku ciązy, po urodzeniu nie przestałam. Właśnie mi się kończy opakowanie i tym razem kupię Prenatal DHA :tak: Owocki owockami, warzywka warzywkami, ale witaminki w tableteczkach trzeba brać:cool2:
 
Gapcio-niestety muszę się nie zgodzić z Twoją teorią:no:Idealnie dobrana dieta wystarczy -ale trzeba naprawdę się nauczyć co jeść żeby było zdrowo.Sama nie jem mięsa już 15,5 roku i witaminy brałam jedynie będąc w ciąży i to tak ''na wszelki wypadek''bo jedyne co to w 3 trym.spadło minimalnie żelazo co jest raczej normą.Badania robię regularnie ,tak samo moje starsze córki -też na diecie wege i rosną zdrowo -nie chorują tak jak ich koleżanki .Optymalnie dobrana dieta to podstawa-włosy mi nie wypadają ,paznokcie nie łamią a cerę mam lepszą niż niejedna mięsożerna dwudziestka:tak:Jedyne witaminy to codzienna dawka wit C -500mg -szczególnie w okresie grypowym plus ułatwia wchłanianie żelaza.
 
reklama
Do góry