Monze wit. C wskazał pediatra, będę prowadziła małego u pediatry z którym pracuje (bo tak mi najprościej heh a poza tym jest bardzo dobrym i lekarzem i ma tez super kontakt z dziećmi), pytałam go co moge kupić tak żeby w przeciągu pierwszego miesiąca mieć zapewnioną bazę w apteczce dla malucha i to co wymieniłam on zalecił, poza tym od 6 tygodnia włączymy dodatkowo tran. Myślę że dlatego tak zasugerował bo dręczyłam go że u nas w rodzinie odporność zawsze kijowa i mam watpliwości czy samo karmienie piersią (o ile sie uda...) pozwoli małemu nabrać siły by zwalczyć to co ewentualnie się przyplata a że zaraz po macierzyńskim wracam do pracy i to wypada akurat wiosną więc sezonem syfiasto-infekcyjnym i może zajść konieczność zostawienia małego co jakiś czas na chwile w klubie malucha (coś jakby prywatny żłobek - kupujemy karnet na godziny) a tam wiadomo ile dzieci tyle możliwości infekcji. Mam do niego zaufanie więc kupie i bedę podawać, sporo moich znajomych tak robiło i na jakieś wybitne chorowanie dzieci nie narzekają, nie wiem ile w tym zasługi tranu, ile wit. C a ile własnych mozliwości obronnych danego organizmu ale skoro nie zaszkodzi a pomóc może to spróbujemy, zwłaszcza że ja podczas karmienia witamin brac nie bede bo mnie zaparcia po nich wykończą. Już w o góle olałam temat witamin i biore tylko omegi.
Viburcol N faktycznie nie na wszystkie dzieci działa i to jest na max śmieszne bo czasami na oddziale mieliśmy dzieci których nie dało sie uspokoić silnymi środkami, które powszechnie dostępne nie sa i maja je tylko szpitale i to pod ścisłym nadzorem a po viburcolu jak reka odjął a są i takie którym on nic nie daje, ale to homeopatyk więc wiadomo...
Natolin Linomag ja polecam zielony a do brodawek bepanthen najbardziej u nas mamy chwaliły chociaż nie na wszystkie działał (jak to ze wszytskim bywa...), chwaliły tez z Medeli jakiś w amleńkiej tubeczce i dość ciężko dostępny, Purlean czy jakoś tak, no i drogi podobno.