reklama

Zakupowo - Wyprawkowy

  • Starter tematu Starter tematu Ren
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
To ja "zośka samośka" , nie zniosłabym gdyby ktos sie koło mnie po porodzie kręcił i jeszcze swoich rad udzielał odnosnie opieki nad dzieckiem i wychowania, o NIEEE... zadnych teściów, rodziców, ciotek i wujków, babć ani nikogo innego. Będe chodzic po domu w wyciagnietych dresach, nieumalowana i jeść zamrozone wcześniej obiady ale bede robic po swojemu i miec spokój święty, bo tekstów w stylu "a może cieńszą czapeczkę mu załóż", "a może nakarm go teraz", "a może nie kąp go teraz albo nie tak" itp to ja bym nie zniosła, musiałabym psychotropy łykac jak nic a wtedy to d...z karmienia cycem.
Dla mnie mój dom jest moją oazą, ja chcę tu wrócić spokojnie z moim dzieckiem i sie będziemy sami "docierać", M bedzie zakupy robił, może uda mi sie nawet coś ugotować, sprzatac bedziemy na zmiane i jakoś rade damy.
Co do zaangażowania mojego M w opieke nad małym to sie nie martwie, on już by poleciał na spacer jakby miał z kim... :)
 
reklama
a ja bym chciała, żeby mama się do nas przeprowadziła na początek, ale ona nie chce ;-)

Ja chcę tak samo i mama obiecała, że tak zrobi na jakiś czas (chociaż ma w Starogardzie właśnie przeprowadzkę, potem remont i w ogóle mamy do siebie 120-130km), ale uwaga: przyjedzie do nas na jakiś czas dopiero po powrocie Tomka do pracy. Mama mówi, że po samym porodzie, gdy Tomek dostanie trochę wolnego (no, mamy taką nadzieję, bo nic nie wiadomo - szefów ma dziwnych), młodzi rodzice powinni zostać z dzieckiem sami. Przyzwyczaić się, pobyć razem i w ogóle. Zatem mama przyjedzie z pomocą dopiero wtedy, gdy zacznę znowu zostawać sama na 13h dziennie.
 
Ja chcę tak samo i mama obiecała, że tak zrobi na jakiś czas (chociaż ma w Starogardzie właśnie przeprowadzkę, potem remont i w ogóle mamy do siebie 120-130km), ale uwaga: przyjedzie do nas na jakiś czas dopiero po powrocie Tomka do pracy. Mama mówi, że po samym porodzie, gdy Tomek dostanie trochę wolnego (no, mamy taką nadzieję, bo nic nie wiadomo - szefów ma dziwnych), młodzi rodzice powinni zostać z dzieckiem sami. Przyzwyczaić się, pobyć razem i w ogóle. Zatem mama przyjedzie z pomocą dopiero wtedy, gdy zacznę znowu zostawać sama na 13h dziennie.


masz bardzo madra mame:tak: popieram w 100%, na poczatku rodzice powinni byc sami z malenstwem, u mnie wszyscy sie wchrzanili- moi rodzice mi nie przeszkadzali ale gorzej bylo z zazdrosna tesciowa ktora nie mogla przezyc ze oni sa a ona nie:no:i przylazila i krew psula swoimi radami. Jeszcze przychodzila ze swoim 4ro letnim synem ktory czesto byl chory, chodzil do przedszkola wiec bylam w strachu zeby jej czyms nie zarazil bo ja calowal itd:wściekła/y: a ona uradowana ze to slodkie jak jej synus caluje tygodniowego noworodka:confused2:
 
my wpusimy rodzicow na wizyte ale przyjechali i pojechali, godzinka i sio do domu a reszta to dostanie zaproszenie, wczesniej drzwi zamkniete i basta
co do pampersow to mam nadzieje, ze maly nie bedzie na nie uczulony bo mamy 5 paczek, jak by co to na allegro wystawie
a skleroza nie boli, kupilam dzis papier toaletowy 16 rolek a w zeszlym tygodniu 24, o ktorych zapomnialam, ze kupione sa :) wiec moge teraz do kibelka czesto latac
 
2840+klmm.jpg prosze roleczka dla Ciebie
 
Buuuachacha, no nie, srajtaśmę rozdajecie???
Ja też zrobiłam zapas papieru - tego z Velveta najgrubsze rolki. U mnie papier to schodzi jak woda, no a czy wiadomo, czy po porodzie będę pamiętała o takich przyziemnych rzeczach, jak kupowanie papieru?
 
Margeritta - papier szybko zejdzie - przy obecnej częstotliwości sikania to u mnie idzie jak woda :D

Co do pomocy po porodzie to ja jeśli urodze SN to nie chce na poczatku nikogo u siebie,chyba ze miałabym cesarke i ciezko byloby mi sie samej maluchem zajmowac to poprosze tesciowa o wprowadzenie sie na troszkę, bo mąż bedzie do pracy chodzil więc samej może mi być ciężko. Moja mama niestety nie żyje, tata na bank przyjedzie zobaczyć maluszka,ale to zobaczy i tego samego dnia wróci do domku, a mieszka prawie 200km od nas. A teściowie około 100km. Ale oni też się jakoś nie narzucają, muszę przyznać, że miałam szczęście w tej kwestii - bo teściowa i daleko i się nie wtrąca i do nas nie przyjezdża nie proszona o to :) Teraz u mnie jest, bo mąż gra dziś na bankiecie, więc przyjechała żebym na noc sama nie zostawała. Przywiozła wałówkę, że mam obiadki zapewnione na tydzień i sprząta mi teraz całe mieszkanie - szczerze mówiąc to nie mam specjalnie nic przeciw, bo tak mi się nie chciało tego robić... ;)

A co do opieki nad maluszkiem to też mam zamiar angażować jak najwięcej męża. Żeby nie skończyło się na gadaniu to złożyłam papiery na studia podyplomowe,więc minimum 2 weekendy w miesiącu chłopaki będą się sami rządzić, a ja będę mieć odskocznię od płaczu i pieluch :D
 
ja bym najchętniej zrobiła tak jak loliszka czyli only małż, ja i mała ale wiem że po cc będzie ciężko, mój będzie musiał chodzić do pracy aja się trochę boję sama z małą zostać bo jednak jakby nie patrzyć będę po operacji...rodzice już od wiosny nam pokoik szykują i bardzo sie cieszą że u nich pobędziemy trochę a małż będzie od nich jeździł do pracy..mam nadzieje że wszystko się dobrze ułoży i jak najszybciej będziemy mogli wrócić do siebie :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry