Po wizycie u gin grzecznie udałam się do hurtowni niemowlęcej

Co prawda pani ekspedientce tak się spieszyło i biegała między regałami (a tam tylko zakupy pod eskortą pracownika), że zapomniałam z tego wszystkiego o kocykach (!), ale co tam, sporo rzeczy już mam

Kocyki muszą poczekać

Za niecałe 400 zł kupiłam: łóżeczko (takie jak chciałam, najzwyklejsze białe), materac kokos-pianka, wanienkę, 2 prześcieradełka, ceratkę na materac, szczoteczkę do włosów, nożyczki do paznokci i art. poporodowe dla mnie (podkłady na łóżko i poporodowe, majtki jedno- i wielorazowe).
Chciałam też upolować sobie konkretny fotelik ale pan z tamtego działu był średnio skory do pomocy, skoro nie chciałam już dziś kupić
Niestety mam problem z wózkiem. Mianowicie nastawiłam się na Camarelo Carera - naoglądałam się w internecie, naczytałam, byłam zdecydowana, chciałam tylko jeszcze obejrzeć na żywo przed zamówieniem. No i dziś podobno w hurtowni był pan z Camarelo zostawić nowe katalogi i co? Nie ma w nich Carery, a w hurtowni wszystkie egzemplarze się sprzedały ;( Jeszcze niedawno na ich stronie były dostępne... Nie dość, że nie obejrzałam, to jeszcze marne szanse, żeby udało się zamówić - nawet w ciemno. I już sama nie wiem co robić
