Lapis_Lazuli: z tego co wiem, to żadna z osób które mam nie ma nawilżacza i jakoś żyją. Ale mój synek ma taki nosek jakiś delikatny że ledwno trochę chłodniej na dworze się zrobiło to już w nocy ma pełno suchego kataru, myślę że to przez zmniejszenie wilgotności poweitrza (mój mąż też tak ma, tlyko sibie lepiej radzi, a mały się męczy niesamowicie w nocy)
Poza tym w zeszłym roku aż do maja co miesiąc miał przynajmniej trwający tydzień lejący katar - podejrzewam że moglo to mieć związek właśnie z wilgotnością poweitrza - a czy to prawda zobaczymy. Namęczyłam się strasznie z tymi katarami - mój mąż oczywiście "po co nam nawilżacz, można ręczniki iweszać" - no i chyba ani razu nie powiesił - zresztą życzę powodzenia temu, któremu uda się wieszać ręczniki co dzień w zimę na kaloryferze - ja wolę oszczędzić sobie nerwów.
Jak dziecko nie ma takich problemów to myślę że zupełnie nie ma potrzeby kupować nawilżacza