reklama

Zakupy styczniówek 2009

reklama
Emilka ja mam zupełnie to samo, idę na zakupy np. po coś na obiad a wracam z rzeczami dla maluszka;-):tak::-D Większą radość sprawia mi teraz drobiazg dla synka niż coś dla samej siebie:tak:

 
Wczoraj odwiedziłam aptekę i parę pierdółek kupiłam. Odkąd Oliwia jest na świecie to wolę jej coś kupić niż sobie. Na siebie nic ciekawego nie widzę.
 
no ja pamietam ze moja mama zawsze jak nadchodzily jakies swieta to zaczynala narzekac ze ona sie nie ma w co ubrac...nie kupila nic sobie bo "nie ma pieniedzy" ale mi i siostrze i tak kupila nowy sweterek albo przynajmniej czapeczke z szalikiem...cos zawsze.
 
Ale to wszystko się zmienia - tj. nasze priorytety
U mnie będzie cieżko sobie coś kupić, wykańczamy dom do którego chcieliyśmy się wprowadzić latem, no i jeszcze maluszek (ciuszki, kosmetyki, pieluszki, szczepionki). Kiepsko to widzę - jeśli chodzi o nową garderobę :-(
 
no teraz to zawsze bedzie cos wazniejszego niz nasza garderoba...bo bedzie garderoba malucha hihihi
my tez wlasnie mamy remont, samochod nam padl a naprawa bedzie kosztowac kosmiczna cene, no i za chwileczke sie maluszek pojawi...ale kto powiedzial ze bedzie latwo?
 
reklama
My mamy na Sylwestra takie plany, przychodzą jeszcze dwie ciężarne pary( jedna ma termin miesiąc po mnie, druga dwa)i oglądamy komedie(nie za śmieszne, żeby mocz utrzymać:tak:), strasznych filmów nam nie wolno, no i tak do toastu soczkiem o północy wytrwamy. Wszyscy, żeby było sprawiedliwie, bo Panowie to kierowcy ;-)Myśleliśmy jeszcze o grach typu "Tabu", ale to już za dużo emocji;)Co to będzie za "szalony" Sylwester hehehe:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry