anika 11 - tak, leżę w domu. Zwolnienie do 3.06 (czyli teoretycznego końca I trymestru), całe szczęście, że w pracy się nie czepiają, ale długo sobie popracowałam, ohoho

Ale mam czas, żeby się trochę douczyć
Hess - czuję się dobrze, serio. Wszyscy się dziwią, że po tych rewelacjach nie siedzę w kącie i nie płaczę. Wiem, że to minie i będzie wszystko dobrze, nie mogę sobie pozwolić na chwilę zwątpienia czy strachu, bo mój kropek to wyczuje i też będzie źle reagować;-) Muszę być silna! W końcu chcę być matką, która poradzi sobie z każdą sytuacją. Miałam dzisiaj badania, w następnym tygodniu sprawdzę co z pęcherzem i nerkami i wyzdrowieję

Koniec pierwszego trymestru już widać
enni - ja chyba też pierwszy raz krwawiłam zaraz w 7 tygodniu. Nie masz co się bać - skoro wzięli Cię na oddział, to zrobili badania, upewnili się, że wszystko jest ok, abyś mogła wrócić do domu. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo, prawda?

Najważniejsze, że mamy o kogo walczyć! Trzymaj się ciepło!