• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Zdjęcia Styczniowych dzieciaczków :):):)

reklama
ja tez uwazam to za swietny wynalazek, dziecko nie wyrwie sie i nie wybiegnie na ulice i w ogole nie odchodzi dalej niz na metr ale tu bym na smyczy go nie wyprowadzila:sorry2: co innego w uk bo tam to chleb powszechny ale u nas sie glupio patrza jak ktos kota na smyczy wyprowadzi a co dopiero dziecko:-p
 
a ja jestem całkowicie przeciwna tym szelkom. No niestety skojarzenie mam jednoznaczne - z psią smyczą. Chyba należę do tych bardziej zacofanych. :confused:
 
Mi sie te szelki podobaja i uwazam ze jezeli dziecko jest energiczne to jak najbardziej moga sie przydac, w zatłoczonych centrach, na deptakach itp. Sami kiedys zastanawialismy sie nad kupnem czegos takiego, ale w koncu nie kupilismy. PAmietam na wcassach w Bułgarii nasi zanjomi zgubili coreczke (maja trzy), szlismy własnie takim deptakiem handlowym, jak to w kurortach, było pelno ludzi, Weszlismy do takiej knajpki na obiad, ktora była oczywiscie na zewnatrz. Dzieci oczywiscie były pilnowane, ale było zamieszanie, kazdy wybierał co chce jesc, nagle patrzymy a zxuzki nie ma. Szukalismy jej wszedzie, obeszlismy ulice cała wzdłuz i wszerz kilka razy i nic, w koncu jakims cudem przyprowadzili ja jacys francuzi, ktorzy juz wybierali sie z nia na policje, zeby ja oddac. Okazało sie ze Zuzka zinteresował sie jakąs wystawa sklepowa i weszła do sklepu, tam sobie sieział i bawiła sie, nie było jej ok. po godziny, moze wiecej, juz nie pamietam. Dla nas to było straszne pol godziny, a co przerzyli jej rodzice w tym czsie to szkoda gadac.
 
ja też myślałam kiedyś nad takimi szelkami. Skoro to ułatwienie, to czemu na to patrzyć źle?
Niestety jesteśmy strasznie zacofanym i konserwatywnym narodem, a jak wiadomo, kto stoi w miejscu ten się cofie. :nerd:
 
aaga i myślisz, że jak by mieli te szelki to coś by to dało? Przecież nie sposób trzymać dziecka w tym do matury. Kiedyś trzeba będzie zdjąć.
Pamiętam kiedyś program angielskiej niani. Doradzała rodzince z dwojgiem dzieci. Starsze miało około 3 lat, młodsze kilka miesięcy. Problem ze starszym był taki, że uciekało na dworze, a mama z wózkiem czasami nie wiedziała co robić gonić z wózkiem, zostawić wózek i lecieć za starszym? I wtedy ta niańka doradziła te szelki. Wydaje się uzasadnione, prawda? Tylko, że nie zmienia to faktu, że tak czy siak jest to smycz! Nie uczy dziecka posłuszeństwa na ulicy, a tylko ogranicza jego wolność. Myślę, że tak jak kiedyś był boom na chodziki, tak teraz jest z tymi szelkami. Dlatego i z Tobą Lorienka się nie zgodzę, że to taka niesamowicie fascynująca rzecz, a problem tylko w mentalności ludzkiej.
A ja tak jak i przeciwko chodzikom, tak jestem i przeciwko tej smyczy. I dlatego swoim dzieciom nigdy nie kupię ani chodzika ani smyczy, a co inni robią to mnie nie obchodzi. Ich życie i ich dzieci.
 
Fogia rozumiem, nie odnosiłam się do Ciebie, ale do ogółu, bo rzeczywiście, jak ktoś wyskakuje z nowością w naszym kraju to inni patrzą na niego jakby był z innej planety.
Ja też jestem anty-chodzikowa, ale uważam, że taka smycz może być dużym ułatwieniem, zwłaszcza dla malców, które są zbyt żywe na możliwości rodziócw:-)
 
Lorienka ja rozumiem dlaczego jesteście zwolenniczkami tych szelek, rozumiem Was mimo, że myślę inaczej. Przecież nie musimy się we wszystkim zgadzać. ;-) To mi się podoba najbardziej na naszym forum, że możemy mieć różne zdania ale nie umniejsza to naszej sympatii do siebie nawzajem. Prawda?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry