Ja też z obawy przed salmonella nie jadam jajek na miękko, ale jeszcze kilka lat temu jadłam. Nie przemawia do mnie lejące się żółtko, fuj
A z tymi jajkami ekologicznymi uważajcie. Jakiś czas temu chciałam kupić w Tesco jajka z wolnego wybiegu. Jednak jako upierdliwy klient chciałam zdjąć ten kartonik, żeby sprawdzić jak wyglądają jajka, czy nie są potłuczone. Zdjęłam ten kartonik, a tak na opakowaniu taka przylepna kartka biała naklejona i ewidentnie coś prześwituje. Oczywiście zaczęłam zrywać, a tam :
jajka chów klatkowy....ale sprzedawane jako jajka z wolnego wybiegu. Zrobiłam zdjęcie, jak jesteście chętne to Was wstawię. Miałam je gdzieś wysłać, ale ciągle mi z głowy wypada.
Nie wierzę również w sprzedawców chodzących po blokach, bo ktoś kto ma tyle jajek, żeby zaopatrzyć całe osiedla na pewno nie ma jajek ekologicznych. Najlepiej poszukać kogoś kto ma kilka kurek dla siebie i odkupywać. My tak zrobiliśmy...co prawda nie ma wtedy tego w dużych ilościach, ale co jakiś czas Pani przynosi po 10 czy 20 jajek jak jeszcze weźmie od sąsiadki.
A warzywa eko...koleżanka mi opowiadała,że jak pracowała na stoisku eko to jak sie towar kończył to biegła do zwykłego warzywniaka po brakujące warzywa...taki to towar eko:_)