Co do zapalenia pluc to od miesiaca jestem na tym punkcie przewrazliwiona. Wlasnie dzis przywiezli na przepustke Maksa kolege z podworka, u ktorego po 3 miesiacach chodzenia z katarem i czasami kaszlem stwierdzono zapalenia pluc. I to dopiero stara doswiadczona leakrka z pogotowia wyslala dziecko an przeswietlenie pluc. Dodam ze osluchowo bylo u niego czysto i wlasnie ta lekarka kazala natychmiast jechac na Nieklanska bo miala podejrzenia. Okazalo sie ze maly mmial juz bardzo duzo wody w plucach i bylo nieciekawie. Zadnych innych objawow u niego nie bylo.
Ale ja to uwazam ze duzo winy w tym bylo jego mamy, ma ped na kariere, kasy maja bardzo duzo a jak miala isc na chorobowe zeby z nim siedziec w szpitalu to szukala lekarza co by jej zalatwil zwolnienie platne 100% bo szkoda pieniazkow. Brak mi slow. Najlepsze jest to ze pogotowie do dziecka na sile wezwala jego opiekunka, mama nie przyjechala do domu tylko dalej siedziala w pracy. Gdy lekarz kazal jechac z dzieckiem do szpitala to mama nadal twierdzila ze pewnie nie jest z nim tak zle . W koncu lekarka nakrzyczala na matke przez telefon ze natychmiast ma jechac z malym na przeswietlenie, mama chciala jechac diopiero jutro. najbardziej szkoda tego dzieciaka co nie jest niczemu winne.