Ulkan
Mama Wojtusia i Franusia
Azorek -to bardzo pocieszająca informacja. Mi sina udało się począć po ok 2 latach leczenia luteiną. Ciąża była zagrożona, nie obyło się bez Duphastonu i leżenia w szpitalu, ale ostatecznie mamy zdrowego i ruchliwego synka
Teraz, gdy odstawiłam małego od piersi na okres czekałam 15 tygodni (już zdążyłam kilkanascie razy się przetestować). Właśnie chciałabym jakoś tak w miarę się "zafasolkować". Boje się jednak, że czeka nas kolejna batalia... Lekarz jak na razie nie przepisał mi luteiny, powiedział, że po ciąży to wszystko lubi się "uregulować" . Zobaczymy. Na razie wg mojego kalendarza dni płodnych (zrobionego na oko, bo nie wiem ile teraz trwał będzie u mnie cykl), dni płodne startują od jutra. Mąż jest (jak się domyślacie) zachwycony. Bardzo bym chciała, zeby nam się udało. Nie chciałabym mieć duże różnicy wieku między dziećmi
:-) trzymam kciukasy za wszystkie staraczki i wiem ze sie uda wszystkim to jest jakis wyjatkowo zaczarowany szczesliwy watek

ale sie tak strasznie martwie i boje zeby czar nie prysnal ze jakos nie potrafie sie przemoc
wszystko gotowe? jest lekki stresik?