kasianka
Fanka BB :)
Ivon, ja wcale nie myślę, że to miło z ich strony. Wręcz przeciwnie. Wiem, że muszą mi przedłużyć umowę do dnia porodu i nie robią mi żadnej łaski. Wiem również że dostanę zasiłek. Ale chodzi mi o coś zupełnie innego. Pracuję tam od 8 lat (wcześniej jako doktorant, co się wiąże tylko z tym, że pracowałam po 16 godzin dziennie), poświęciłam temu laboratorium kawał życia za marną kasę, jestem specjalistą w tym co robię. W ciąży pracowałam w złych warunkach tylko dlatego że nikt inny nie potrafił tego robić. A teraz oni mi mówią że oczywiście będę miała przedłużoną umowę do końca macierzyńskiego. TYLKO ŻE W KADRACH DOWIEDZIAŁAM SIĘ NA JAKICH ZASADACH!!!! i to mnie oburzyło. wiem , że mnie później przyjmą bo nie mają innego wyjścia. ALE ja chcę wiedzieć co tracę na takim układzie, bo z całą pewnością coś tracę.. i chodzi o sam fakt, że mimo wszystko na ten czas normalnie się mnie pozbywają.
jak będę wiedziała jakie są minusy- wtedy mam argumenty do rozmowy. A tak mi pewnie wmówią że to nie ma żadnego znaczenia.
A ja i tak się zastanawiam, czy chcę pracować w miejscu gdzie człowieka się traktuje jak śmiecia..
jak będę wiedziała jakie są minusy- wtedy mam argumenty do rozmowy. A tak mi pewnie wmówią że to nie ma żadnego znaczenia.
A ja i tak się zastanawiam, czy chcę pracować w miejscu gdzie człowieka się traktuje jak śmiecia..