Nie chciałabym tutaj podważać słów Twojej księgowej, ale przez wiele lat pracy nie spotkałam się z takim przepisem. Powtarzam - ZUS ma 30 dni od otrzymania zwolnienia, a więc w oczywisty sposób późniejsze przesłanie świstka powoduje późniejsze naliczanie świadczenia i ewentualne opóźnienie wypłaty. A czy to będzie 14 dni, 20 czy 30 zależy od tego, jak się pani w ZUSie papierki na biurku poukładają.
Terminu 7 dni na dostarczenie ZUS-ZLA (bo L4 nie istnieje od kilkunastu lat) pilnuje się z zupełnie innego powodu (i mam nadzieję, że Twoja księgowa o tym wie). Ustawa mówi, że zasilek zostaje obniżony o 25% jeżeli zwolnienie lekarskie zostanie dostarczone po terminie 7 dni od wystawienia. I obniżenie to naliczane jest za każdy dzień opóźnienia, czyli jeśli dostaną zwolnienie w 10-tym dniu to do 9 dnia włącznie zasiłek jest niższy o 25% (za każdy dzień), a od 10 naliczany jest w 100%.
Nie wiem jak Wam to jeszcze wytłumaczyć, żeby nie było tego rodzaju wątpliwości...
Phelanio, starajmy się wyrażać przecyzyjnie, bo potem powstają dziwne historie

U Ciebie zasiłek oczywiści
PŁACI ZUS, ale
wypłaca go za pośrednictwem pracodawcy (czyli pieniążki masz raz w miesiącu, wtedy kiedy inni wypłaty).
W ten sam sposób będzie wypłacany macierzyński, chyba że na koniec listopada 2011 zatrudnienie w Twojej firmie spadnie poniżej 21 osób.