Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Ja mam sie niby gniewac????? A za co??????????????
W kosciele Jas zwykle do polowy siedzi w wozku, a potem troche chodzi ale nie tak zeby uciekal - jak odejdzie dalej to sie oglada czy ja jestem i czy patrze. Jak cos psoci to tez patrzy
Kiedys jak tylko M z nim byl to ladnie wlozyl koscielnemu do koszyczka monete, a w kolejnym tygodniu jak ja z nim bylam to monete wrzucil owszem, ale wyjal banknot No i jednak wole nie ryzykowac prob kradziezy pieniedzy z tacy i juz poki co mu nie daje..
Ja jeśli chodzi o prasowanie ubrań synka to mam bzika, prasuję nawet bodziaki, bawełna pod wpływem ciepła ladnie się rozciaga, dzieki czemu rękawy wydłuzaja się o 5 cm i w rezutlacie synuś chodzi jeszcze w bodziakach sprzed roku (rozmiar 74) :-) Moje ubrania mają nizszy priorytet, a mąż musi sobie sam prasować, chyba, że mu coś promocyjnie uprasuję
Mój synuś na szczęście jest kosciółkowym aniołkiem, chodzi z nami od urodzenia. Ostatnio czasem protestuje, że nie chce siedzieć w wózku, (a my go w nim trzymamy, żeby się zdrzemnął), ale już dwa razy siedział miedzy nami na ławce i tylko się rozgladał czasem dookoła.
Mysz niezłe z tym banknotem :-) :-) :-)
Właśnie o to chodzi. Teściowie co raz przytaczają przykłady dzieci ktore są grzeczne w kościele, ze te to siedzi grzecznie w ławce, inne śpi w wózku, tamto sobie grzecznie spaceruje a Michaś niegrzeczny to i tamto. Na co ja im tłumacze, ze po pierwsze "niegrzeczne" dzieci nie są zabierane do kościoła (co i Wasze przykłady potwierdzają), przychodzą tylko te spokojne. po drugie Michal wcale nie jest jakiś szczególnie niegrzeczny, on tylko nie usiedzi a nawet nie ustoi na jednym miejscu - bo niby dlaczego miałby stać w kościele skoro w domu tez jest wiercipięta (w pon. podbił sobie oko i rozciął dolna wargę uderzając sie o wannę, dziś polała sie krew z górnej tak mój synuś pomagał mi posłać wersalkę). On grzecznie siedzi tylko wtedy gdy czytamy bajki. A na tej mszy za mamę to też nic szczególnie niegrzecznego nie robił, po prostu sie kręcił i trochę krzyczał (ostatnio coraz częściej tak robi gdy chce coś na nas wyegzekwować) a że kościół duży i mało ludzi to te okrzyki niosły sie i sprawiały wrażenie głośniejszych niż w rzeczywistości.
poza tym mały na małego bzika na puncie kościołów. jak tylko jakiś zobaczy (kojarzy je po wieży) to pokazuje je palcem, mówi "daj" co w tym przypadku znaczy, ze chce tam iść, składa raczki jak do modlitwy i robi znak krzyża, a po środzie popielcowej pokazywał tez jak ksiądz posypywał mu główkę popiołem ale juz tego nie robi, pewnie zapomniał.
My bylismy ostatnio na Pasterce i maly strasznie marudzil ,w maju mam komunie jestem chrzestna i juz mam stresa jak maly wytrzyma, najwyzej M bedzie z kosciola z nim wychodzil
A dzis mi taka awanture w sklepie urzadzil ze bylam cala czerwona, spocona i wsciekla a jemu sie poprostu nudzilo siedziec w wozku.
Ps zrobilam prasowanie i prasowalam bluzke ktora mialam na roczku chrzesniaczki a to bylo 27 stycznia niezle mi sie nazbieralo
Noukie - pewnie, ze w maju to juz dobra pora na słuchanie mszy na kościelnym placu o ile oczywiście będzie pogoda. zeszłego lata tylko tak "zaliczaliśmy" kościół i nie tylko my. chyba mało kto latem czy wiosną przy pogodzie sprzyjającej dzieciom jest w kościele. jak dla mnie to norma.
a teraz z innej beczki będzie.
myślimy z mężem nad drugim dzieckiem, właściwie to już zdecydowaliśmy (ja na 100%, mąż nie wiem) tylko nie mamy plany kiedy zaczniemy starania. pewnie znowu ja bede musiała brać sprawy w swoje ręce. mąż boi sie brać odpowiedzialność za ważne decyzje. gdybym to on miał ostatecznie zdecydować o pojawieniu sie Michasia to pewnie jeszcze nie było by go z nami:-(.
kinga - gratuluje decyzji dotyczacej drugiego dziecka :-)
My sie wciaz wahamy... Mowiac "my" mam na mysli siebie oczywiscie No ale wlasciwie to jednak sie zdecydowalam ze chyba jednak skocze na gleboka wode i sie postaramy o rodzenstwo dla Jasia... nie chce meic jedynaka No a im bedzie starszy tym bedzie trudniej podjac decyzje... no i wiez miedzy dziecmi moze byc mniejsza jak bedzie za duza roznica wieku... Oczywiscie niekoniecznie, no ale generalnei to 3 lata roznicy to idealna roznica - nawet moj ginekolog tak uwaza
Tak wiec jak nie zmienie zdania to zaczniemy starania za jakies 2 miesiace...
Tak 3 lata różnicy to musi byc fajna sprawa . Ale za to jak Wy będziecie kolkowac, pieluchowac i miec mordercze zapędy wzgledem dzieci to ja będę już na etapie wyciagania łapek z gniazdek i wyrywania niebezpiecznych narzędzi .