klulik - nie strasz kolkami, bo sie majowkom odwidzi
))
ja tez bym sie zapisala z Wami na "termin"
) ale z jednej strony rozgrzebane studia, a z drugiej taki a nie inny maz - i decyzje o dzidzi z tego roku (chcialam zaciazyc marzec-kwiecien) przelozylam w blizej nieokreslona przyszlosc, chociaz bardzo mi brakuje bycia w ciazy, malenkiego malenstwa, tylko porodu mi nie brakuje
)
ja tez bym sie zapisala z Wami na "termin"
nie powiem ze nie mam związanych z tym wątpliwości ale jakoś tak czuję ze będzie to dobra decyzja i dobry czas. podobnie czułam przy Michasiu i sie potwierdziło - pojawił sie w najlepszym dla mnie i dla niego momencie. po porodzie miałam dużo problemów i tylko dzięki mojej mamie jakoś do siebie doszłam. gdybym urodziła go 5 miesięcy później mama nie mogłaby mi pomóc, sama potrzebowała już pomocy.
.
