kurw...napisałam długiego posta i mi go skasowało gdy chciałam wysłać bo mnie wylogowało a tyle się naprodukowałam :-)
Wiesz mój na diecie musi być bo gdyby nie był to mam dziecko zacofane z licznymi objawami autyzmu w tym zaburzeniami SI przy których nie był do dotknięcia ;-) i kapał się raz na tydzień z krzykami i biciem ;-) i do tego chorującego.Mój każdą infekcję jako atak na układ nerwowy-nie zdiagnozowane dlaczego.Ale dziecko przy jelitówce miałam wspaniałe i to jeszcze gdy dostał środki na przeczyszczenie do tego.
Byłabym wdzięczna Bogu gdyby mój chorował jak Twoja córa i gdyby nie miał tych problemów jakie miał i ma,może jeść jeden rodzaj chleba więc nie mam wyboru co tydzień jeżdżę po niego do Katowic bo mi go sprowadza pewna babka.
Wcześniej było więcej możliwości ale zaczął podrażniać mu żołądek zakwas z chleba.Wiesz lądowanie z dzieckiem do szpital średnio co miesiąc nie było przyjemne.Gdybym nie spotkała tak dobrego gastrologa to dzisiaj zapewne by musiał brać enzymy trawienne,trzustkowe i coś na wątrobę a tak dieta czyni cuda :-)
W skrócie napiszę bo już mnie paluchy bolą od naklepania poprzedniego postu :-)
Pomyśl nad homeopatią jeśli chodzi o Matyldę,od wycofaniem wszystkich leków na choroby jakie łapie od nowego roku i zacznij od nowych metod.Trzeba się zająć na nowo odpornością,może ma alergie odroczone albo coś innego co nie daje widocznych objawów i sprawia że jest podatna na choroby,diagnozowanie tego to wielomiesięczne różne badania,jak nie kilkuletnie,więc warto przypatrzeć się temu co je niż badać bo badania to mnóstwo kasy.
Czy mój Kuba wygląda na dziecko chore ? nie i nikt tego nie stwierdzi o ile nie zobaczy wyników badań.
Leki leczą ale niszczą też odporność,nie pozwalają walczyć organizmowi,są lekarze którzy odrazu coś przepisują,mój na katar i kaszel alergiczny miał przepisywane zwykłe leki na przeziębienie -w lato :-) nigdy nie dawałam.
Obecnie neurolog,alergolog i gastrolog są jednej myśli że układ odpornościowy i immunologiczny ma zje...przez szczepienia -nie na każde dziecko działają tak samo,przez alergie i źle leczone choroby -złe leki na choroby,co z tego że miał podany syrop na kaszel który był wywołany przez np.alergie ?
Kuba chorował dużo gdy nie był na diecie,przestał będąc na diecie i biorąc probiotyki-dobrze utrzymują w ryzach bakterie jelitowe
zanim dobraliśmy odpowiedni probiotyk minęło pół roku,najpierw było badanie pod kątem candida (grzyba) potem kyberstatus,kybermyk -badanie na poziom wszystkich bakterii w jelitach-tych dobrych i złych
Udowodnione jest to że 90% dzieci z autyzmem ma przerost candidy w jelitach która często nie daje widocznych objawów,objawem może być częsta infekcja i łatwość łapania chorób,dzieci z autyzmem mają zaburzenia odporności wywołane wieloma czynnikami mój szczepieniami i licznymi alergiami przez nie wywołane.Zaburzenia odporności ma prawie każde dziecko z autyzmem a to znaczy że często chorują i tak jest :-)
Gdyby przebadać wszystkie przedszkola to zapewne 30% dzieciaków by miało coś nie tak z jelitami.
Dzieci chore są cieplej ubierane,faszerowane lekami,a w sklepach to takie matki czapki nawet mu nie zdejmą bo chore-zgrzane wychodzi na chłód i jeszcze gorzej chore,posyłają do przedszkola bo nie mają gdzie dać
Szwagier na zapalenie gardła dostał antybiotyk,następnego dnia miał grzybicę na języku :-) a chory był przez kolejne 2 tygodnie
mnóstwo dzieci choruje bo wiele rodziców nie dba o nich tak jak powinni,ja sobie nie wyobrażam ubrać Kubę w kombinezon przy +7 stopniach do tego zimowe buty i gruba czapa na głowę.Chodzi w jesiennej kurtce i śmiga w adidasach
Pierwsze choroba drugie leki
pierwsze znika a drugie pozostaje i dalej tępi wirusa i układ odpornościowy :-) i jak tu potem czegoś na nowo nie złapać
Mój chodzi 3 razy w tygodniu do przedszkola masowego,innego dnia na terapię behawioralną i muzykoterapię i do logopedy w innym ośrodku i do przedszkola na wczesne wspomaganie raz w tygodniu,więc 4 miejsca gdzie przewala się mnóstwo ludzi i chorych dzieci ;-)
Nie choruje-bo przyczynę chorób znaleźliśmy-jelita.
Alergie powodowały częste katary-nie dawały innych objawów
Bierze probiotyki sprowadzane z zagranicy bo te polski do dupy są,i co że kosztowały 46zł ale nie działały jak powinny,kupuję znacznie droższe,za prawie 100euro ale warto bo widzę efekty i póki co nie ma takich zapaleń jelita jakie miał przy poprzednim probiotyku,ostatnia wizyta w szpitalu w marcu więc jest bardzo dobrze :-) ostatnim razem to mnie lekarz zapytał "co podajemy"
Ciężko podreperować już zepsuty układ odpornościowy ale się da i co zamierzam przy kolejnym dziecku-nie szczepić i nie podawać leków
Leki zawierają barwniki,aromaty,cukry,fruktozę -to jakiego chu,leki mają leczyć a nie smakować dlatego nie kupuję.Miałam zalecone też suplementowanie Kubie witamin-wchodząc do apteki pytałam "czy dostanę coś bez barwników,konserwantów i sztucznych aromatów"- no wiesz wychodziłam z pustymi rękami.
Podaję witamine B12-testuję i też sprowadzaną bo znalazłam taką która nie ma cukru i laktozy :-)
Mój nie ma nietolerancji laktozy,nie ma alergii na mleko krowie a może się po nim porzygać i po ok 30 minutach robi się rozdrażniony ale to już nazywa się podobno mutacja genu odpowiedzialna za metylację czy coś w tym stylu,nie znam się na genetyce
Życie z takim dzieckiem jest przesrane
Właśnie jesteśmy w trakcie diagnozy czy Kuba cierpi na zaburzenia przetwarzania słuchowego,jedna specjalista z Katowic powiedziała że on to raczej ma a z obserwacji widzi że mają to dzieci z alergiami z wysoka histaminą z organizmie i nadwrażliwość dłoni na dotyk jest z tym powiązane-Kuba niestety przez 1,5 roku miał tak wrażliwe dłonie że nawet paznokci nie mogłam mu obciąć na żywca,a trzymanie za rękę było marzeniem ;-) bo dotyk sprawiał że wpadał w histerię,ale było minęło,dzisiaj mogę go nawet łaskotać.
Są alergie krzyżowe ujawniają się sezonowo i też tu coś może być u Was na rzeczy.
Kuba mi nie łapie teraz infekcji,ostatnio przy 2 moich chorobach raz go zaraziłam,dostał 4 neo angin i 2 lizaki z prawoślazem i koniec choroby a jak go bolało w nocy gardło i się budził dawałam trochę picia by nie miał sucho i tyle,ale ja go tak zawsze leczyłam.Jestem wrogiem jeśli chodzi o leki :-) gdy dawałam to co pediatra kazała nie zdrowiał
Co ja robię:daję probiotyki,wycofałam w ponad 90% biały cukier,podczas największej zachorowalności nie robie nic szczególnego,oprócz diety zdrowej,przez cały rok dbam o to by dostawał odpowiednią dawkę witaminy c,najlepiej sok z cytrusów ale mój może jeść tylko pomarańczę i mandarynkę,na świeżą cytrynę ma uczulenie
Mango ostatnio przemycam w sokach
Musi być dobry poziom żelaza w organizmie,u Nas jest problem bo Kuba nie tknie mięsa ale cwaniacko ładuje do zupy tyle ile się da.
Ja teraz próbuję przekonać siostrę by nie dawała tego co lekarz zaleci ale lipne to ,moja siostrzenica ciągle jest chora.
Kuzynka Kuby też ostatnio była 2 tygodnie w domu i na antybiotykach,potem wróciła do przedszkola i znowu....ale dostała antybiotyk wiec on zwalczył chorobę i zabił wszystko co dobre.
Będziesz miała czas to poczytaj jak wpływa antybiotyk na dzieci z autyzmem-zobaczysz jak chorują po podaniu antybiotyku.Te dzieci są wrażliwe na zmiany w jelitach dlatego mają problemy z odpornością,mój zresztą też a to je niszczy.