U mnie też z początku potrafił uspokoić ją tylko tata bo ja ciągle byłam zestresowana. Tak w ogóle to chyba jakiś szok poporodowy miałam bo jak się urodziła i położyli mi ją na brzuch to nie widziałam co się dzieje, nie widziałam jak ją dotknąć i najchętniej to bym uciekła wtedy z tego łóżka. Dobrze że to po chwili minęło ale jak ktoś mówi że najpiękniejszy moment w życiu to jak się zobaczy swoje dziecko to u mnie to tak nie wyglądało.Moja pierwsza córka też bardzo chciana wyczekiwana i planowana a po porodzie chyba miałam depresję ona ciągle płakała a ja nie potrafiłam jej pomóc (kolka) jeszcze nie chciała mojej piersi tylko butelkę więc ja ciągle się winilam że jestem złą matka, dużo czasu upłynęło zanim wiele zrozumiałam. Ale wiem jedno, takie dzieci jak w reklamie nie istnieją![]()