• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Rok po roku :)

U mnie jest 18 miesięcy i niczego nie żałuję :) Przede wszystkim doceniam czas, jaki mogłam spędzić ze starszym synkiem, ma ponad 2 lata i nadal jest z nami w domu, dzięki temu, że pojawiła się siostra :) Ominęło nas dzieki temu wiele chorób ze żłobka (pewnie co się odwlecze to nie uciecze ;) ).
I mówiąc szczerze, nie sądze by było łatwiej gdyby córka teraz przyszła na świat :)
 
reklama
Jak Ty sobie dajesz radę z takimi maluchami i jeszcze a ciąży? A za chwilę kolejny małych?
Nie jest tak źle jakby się mogło wydawać. Dużo ludzi mocno dramatyzuje. Taki cięższy poczatek to tak na prawdę pierwsze 5 miesięcy. A jak nie chodzą do żłobka to jest dużo prościej bo nic nie goni rytm nie musi być dostosowany do wyjścia o określonej godzinie

U nas najcięższe jest tylko spanie bo bardzo słabo śpią a noworodek też będzie słabo spać 😔
 
U nas jak wszystko pojdzie dobrze to roznica bedzie 19 miesięcy tez jestem ciekawa jak to wszystko bedzie obecnie mala skonczy 17 miesiecy i jest bardzo energicznym dzieckiem juz teraz jest troche ciezko bo ciagle sama ale coz zrobić na styczeń mam termin wiec zpbacze jak bedzie😁fajnie poczytac ze nie jestem sama 😄
 
Nie jest tak źle jakby się mogło wydawać. Dużo ludzi mocno dramatyzuje. Taki cięższy poczatek to tak na prawdę pierwsze 5 miesięcy. A jak nie chodzą do żłobka to jest dużo prościej bo nic nie goni rytm nie musi być dostosowany do wyjścia o określonej godzinie

U nas najcięższe jest tylko spanie bo bardzo słabo śpią a noworodek też będzie słabo spać 😔
Ja mam 2,5-latka i roczną córkę. Jak dla mnie dalej jest ciężko. Oboje chcą się ze mną bawić, a ja przecież muszę też coś w domu zrobić. Usypianie na drzemki to jakiś żart. Jak starszak do przedszkola poszedł to się cieszyłam bardzo, bo ma tam jedzenie i spanie 😅
 
Ja mam 2,5-latka i roczną córkę. Jak dla mnie dalej jest ciężko. Oboje chcą się ze mną bawić, a ja przecież muszę też coś w domu zrobić. Usypianie na drzemki to jakiś żart. Jak starszak do przedszkola poszedł to się cieszyłam bardzo, bo ma tam jedzenie i spanie 😅
Oo to u mnie zupełnie inaczej, no spanie racja dalej to dramat. Ale placówki dla mnie to zło wcielone tylko dlatego bo mam problem ze zorganizowaniem wyjścia na konkretną godzinę. Za to siedzenie w domu z dziećmi wogole mnie nie męczy.

Ja wiem że dzieci są różne i rzeczywiście ktoś może mieć ciężko i nie neguje tego i wierzę że tak jest.
Ale wkurzalo mnie to jak ludzie się nademna litowali że jak ja sobie poradzę sama z 2 poniżej roku. A tak sobie dałam radę że będę mieć jeszcze trzecie :D
Że od razu z góry zakładają że to jakiś dramat musi być i kosmos niewyobrażalny wręcz. Ja żadnego pozytywnego słowa nie usłyszałam przed porodem drugiego dziecka. W sensie że nikt nie mówił ale fajnie będzie, nikt nie powiedział ale super. Tylko takie od razu smutne miny i że będzie ciężko... Straszenie i czarnowidztwo
Dobrze że na mnie to nie działało 😂
Mój post nie miał na celu zaprzeczyc że jest ciężko i że to wyolbrzymianie matek tylko przedstawić że może być też fajnie.
Jeszcze s pozytywów fajne jest to że mamy zabawy na tym samym poziome/etapie ja sobie właśnie nie wyobrażam jak się bawią z dziećmi razem matki z różnica więcej niż 3 lata to musi być dopiero trudne. Jak jedno rysuje kolorowankę a drugie niszczy albo chce nawlekać małe elementy na sznurek itp no nie da się tego pogodzić 🤔
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry