reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Sierpień 2012

Nie nadrobię Was :)
Jesteśmy już w domu.
Jestem dumna z mojego M. Wszystko przygotował, wysprzątał mieszkanie, zmienił nam pościel.
Pierwsza noc minęła nam bezkolizyjnie. M prawie nie spał, bo czuwał, ja się nauczyłam na sen każdą minutę w nocy wykorzystywać. M wstawał ze mną, przewijał, ja karmiłam. Niestety nadal musimy się wspomagać MM bo mam mało pokarmu, coś jest, ale niewiele. Stymuluję laktatorem i przystawiam małego w ciągu dnia, bo niestety muszę też z nakładek korzystać bo mam mikroskopijne suki i mały nie może ich złapać.
M pięknie wykąpał wczoraj maluszka, obydwaj byli bardzo zadowoleni.
Ciągnie mnie rana po cc. Jestem niemobilna bardzo przez to. Chcieliśmy iść na spacer dzisiaj, ale jak na złość taka paskudna pogoda jest, leje i wieje.
Koty są mocno zdziwione nowym mieszkańcem, podejmowały próby wąchania jak spał, ale jak tylko się poruszył, albo wydał dźwięk to uciekają.
Niepojęte są dla mnie ilości pieluch jakie zużywamy. Masakra, takie kupy wali. Co przebiorę, to słyszę siarczyste pierdnięcie i właściwie znowu trzeba przewijać...
Nic to, idę do dziecia, bo znowu głodne...
Buziaki dla rozpakowanych mamusiek i tych w dwupaku.
Przy następnej ciszy opiszę poród w odpowiednim dziale, ostrzegam, że będzie to tylko dla tych o mocnych nerwach...
 
reklama
czesc babeczki, no to milionka juz po! gratulacje! zastanawiam sie tylko czy to natezenie vacum pod koniec (juz 3 porod) to z donoszenia/przenoszenia i wyrosnietych dzieci czy tak sie akurat zlozylo przypadkowo :confused: teoria spiskowa...
kakakarolina daj jakis znak bo tu cale forum w nerwach!
k8 gratuluje powrotu do domu, opis Twojego podwojnego porodu przeczytam jak juz sama bede po drugiej stronie ;)
ciekawe jaka bedzie tola i czy mnie da sie wyspac... licze na aniolka oczywiscie, trzymajcie kciuki!

i jeszcze chcialam przypomniec Dwupakom ze od dzis rodzimy Panienki, juz nie Lwiatka ;)
w ogole, jest tu kto nierozpakowany jeszcze? Mart? celinka? anybody?
 
Ostatnia edycja:
No Milionka na Karowej rodziła...i wymęczyłą się godzinami i się skończyło Vaccum...Skądś znam ten scenariusz...niech się dziewczyna wyśpi bo wróci do domu z deprechą ( ja wyłam 2 dni bez powodu)...
Trzymam za nią kciuki.

K8 fajnie,że wszystko oki i że już w domciu jesteście...co do cycków to życzę żeby się szybko pojawiło mleko :)

Weronka zbieraj się do tego porodu bo Nam się pogoda popsuję na spotkanko...

Kakarolina trzymaj się bidulo...mam nadzieję,że gorączka spadnie i że to nic poważnego...

A ja od rana próbuję ogarnąc mieszkanie...Mąż do urzędu pojechał becikowe załatwiać i nie ma go już 2,5h...normalnie Nasze polskie urzędy:wściekła/y:

Mała na cycu wisiała godzine a teraz marudzi...dziewczyny kiedy zaczynacie korzystać z bujaczków???
 
weronikazz, vacum czyli inaczej wydostanie dziecka z kanału rodnego przy użyciu próżnociągu to po wzięciu zzo. To jest jedno z typowych i bardzo częstych powikłań po zzo, razem z kleszczami. Vacum jest gorsze dla dziecka, lepsze dla matki, kleszcze za odwrót. Chyba wszystkie co tu miały vacum mialy zzo.

A ja ciągle jem:no:, Ula ciągle śpi, tylko na cycka się budzi.
 
Jeszcze nie nadrobiłam. Wróciłam ze szpitala.

DALEJ BEZ ZMIAN. Miałam jeden skurcz na KTG w okolicy 80, gdyby nie wykres to bym go nie czuła.

No i teraz mam w niedzielę rano przyjechać na izbę przyjęć na KTG ale już mnie biorą na oddział.

No to tyle.

Milionka gratulacje.
 
irisson, to nawet nie tak że siostry i mama nie chcą pomagać przy małej. jedna siostra to w ogole ciagle boi się trzymać małą...wiec tylko patrzy z daleka;P druga bierze ją na raczki gdy placze, próbuje uspokojać, mama to w ogole wszystko wokol mnie robi, jedzenie mi szykuje, zalatwia co moze za mnie albo ze mną... tylko ze tak, moje obie siostry studiują zaocznie a w tygodniu pracują, wiec po prostu nie maja opcji zostania z małą. a mama moja tez pracuje, i to w systemie zmianowym, rowniez w weekendy wiec no nigdy nie wiadomo kiedy bedzie musiala isc do pracy, kiedy bedzie miala wolne...a tez i wlasne zycie jakies ma i czasem potrzebuje odpoczac. czasem jezdzi na kilka dni do swojego faceta.

martyna,domi bo to taka specyficzna szkoła jest, tam do nauczycieli, do dyrektora nawet po imieniu mowisz, przed szkołą jest palarnia gdzie mozna legalnie palic, z warszawy jesteś to może słyszałaś o kącie? to szkola majaca status osrodka ale dobrowolna, nie zamknieta jak inne, tam duzo wlasnie matek jest, albo osob ktore wygladaja jak manson :p nie wiem jak oni to zalatwiaja formalnie z tymi obecnosciami ale jakos zalatwiaja, w kazdym razie nikt kary nie płaci za to ze go nie ma i zalicza rok bez problemu, wiem bo akurat moja kolezanka ma juz synka dwulatka i tam wlasnie chodzi w takim bardzo nietypowym trybie.

RatinaZ
, mi zalatwienie spraw zwiazanych z becikowym pol minuty nie zajelo :p wczesniej wzielam wniosek do wypelnienia, potem tylko dalam go pani w opsie, ta sprawdzila czy wszystko dobrze wypelnilam i po krzyku. ale wlasnie slyszalam od kolezanki ze w warszawie to sie musiala niezle nabiegac zeby dostac...

karolina, rany...trzymam kciuki by bylo wszystko dobrze!

k8libby, no z tymi kupami to i u nas masakra :p moze nie ma ich non stop, ale jak sa te trzy-cztery dziennie to takie ze sie w pieluche nie miesci, jedną, drugą...zazwyczaj jedno jej zalatwianie sie to na 3 pieluchy.
trzymam kciuki by laktacje sie rozkrecila ;) ja sutki tez mam małe ale krolewna daje rade, wiec i Fifi sobie poradzi:)

dziś byłyśmy u lekarki, bo juz naprawde nie wiedzialam czy zachowanie krolewny jest normalne, no i to dziecie utyło prawie kilogram od dnia w ktorym wyszlysmy ze szpitala! 3600wazy, wazyla 2700 jak wychodzilysmy, bo troche schudla w pierwszych dniach.
lekarka powiedziala ze mała wyglada zdrowo i to najwazniejsze, i ze ma prawo non stop żądać cycka, bo to caly jej swiat. tylko opieprzyla mnie za to ze zjadlam na sniadanie kanapke z bialym serem i pomidorem i kazala zacząć jeść tak jakbym miala biegunke - czyli kleiki, chrupki kukurydziane...i nie wiem co jeszcze
zastanawia mnie tylko jak ja po takim jedzeniu bede mieć siłe ją caly dzien nosić.
na serio musze zainwestowac w chuste i to jak najszybciej, moze to cos pomoze? ..
aa no i lekarka mowila zeby koniecznie kupila ksiazke tracy hogg "jezyk niemowlat" ale sama nie wiem..

trzymałam małą na rekach non stop dwie godziny, bez zadnego odkladania, co chwile cycka podajać gdy sie przebudzala no i sie wytulila widac i spi chyba jakos niecale pol godziny juz.
 
Ostatnia edycja:
Jeszcze nie nadrobiłam. Wróciłam ze szpitala.

DALEJ BEZ ZMIAN. Miałam jeden skurcz na KTG w okolicy 80, gdyby nie wykres to bym go nie czuła.

No i teraz mam w niedzielę rano przyjechać na izbę przyjęć na KTG ale już mnie biorą na oddział.

No to tyle.

Milionka gratulacje.


o bożesiu, to ja tu naprawde sama zostane od niedzieli! trzymam kciuki zeby sie samo rozkrecilo tak czy siak! :tak:

RatinaZ mam nadzieje ze wrzesien jeszcze ladny bedzie... :) chyba ze sie jeszcze z moim brzuchem spotkamy? ;)
 
reklama
Do góry