Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Synek jest wcześniakiem (33 dc) i miał wiotkosc krtani. Krztusil się nawet własną slina. Trwało to długo bo 8 miesięcy. I teraz ma za słabe mięśnie w buzi.
Synek mówi tylko kilka podstawowych słów, a tak to porozumiewa się gestami. Nawet nie chce powtarzać wyrazów dźwiękonaśladowczych...
Logopeda więc na tapecie i codzienne ćwiczenia.
Ale coś za coś. Rozwinął się bardzo sprawnościowo.
Aktualnie ma 2 lata i 7 miesięcy.
My poslalismy naszego synka do żłobka jak miał skończone 2 latka. Po miesiącu zrezygnowaliśmy. Obserwowałam jego zachowanie i zauważyłam że coś jest nie tak. Zaczął się denerwować każdym wyjściem na dwór, gorzej jadł, zaczął się znów budzić w nocy z płaczem. Jak tylko zrezygnowaliśmy od razu...
Nasz wcześniak ma teraz 2,5 roku. Rozwija się bez problemów.
Mamy tylko teraz opóźniony rozwój mowy, więc zaczęliśmy pracę z neurologopedą. Opóźnienie prawdopodobnie wynika z tego, że długo miał wiotkosc krtani i teraz ma za słabe mięśnie w buzi.
Nasz synek przy bostonce miał podobne krostki (podobno w gardle najwięcej ale nie zagladalam). Jeden dzień gorączki.
Leczenie tylko objawowe czyli zbijanie gorączki, a krostki same z czasem zeszły.
Sądy nie lubią kiedy rodzice opierają swoje dochody głównie na pomocy państwa.
Lepiej jest mieć umowę.
I tak będziesz mieć dodatkowe wsparcie w postaci 500+, becikowe jednorazowe (jeśli masz udokumentowaną ciążę od 10 tc).
W Warszawie (i w innych miastach) na FB działają tzw. Grupy Śmieciarki (jak wpiszesz smieciarka Warszawa to znajdziesz).
Tam ludzie oddają różne rzeczy, bardzo często po dzieciach.
Sama też z tego korzystam.
Skoro jest twoim mężem to niestety musi uczestniczyć w procesie zrzeczenia się dziecka.
Najprościej będzie skontaktować się z ośrodkiem adopcyjnym gdzieś w twoim mieście i oni Cię poprowadzą co i jak.
Zaraz po uprawomocnieniu się zrzeczenia dziecko może trafić od razu do rodziny adopcyjnej...
Powolutku ogarniamy temat drugiej adopcji... Dziś mieliśmy wizytację domową i trochę się cykam jak wypadliśmy.
I teraz czekamy na informację, czy nas zakwalifikowali na warsztat...
Hej a ja chorobowo od ponad miesiąca.
Najpierw coś jakby grypa, potem zapalenie oskrzeli... Kończy mi się antybiotyk a kaszel dalej męczy. Po świętach znów będę molestować lekarza niech wymyśli co dalej...
A synek dziś postanowił zrobić pisanki. Na ścianie... ;-)
A kaszki używaliśmy te Bobovita właśnie. Czasem też te gorsze z cukrem (ale zwykle mieszałam pół na pół z tymi bez cukru, bo jak to kiedyś spróbowałam to aż mnie wykręciło z tej słodyczy).
Nie pasowały nam tylko te kaszki od 10 miesiąca bo tam jakieś kulki były zamiast typowej kaszki.
Rozszerzaliśmy dietę odkąd skończył 17 tygodni. Metodą słoiczkową.
Najpierw raz dziennie pół słoiczka warzywnego.
Po 2 tygodniach oprócz warzywnego raz dziennie owocowy.
Po kolejnych 2 tygodniach kaszka.
I tak długo trwało właśnie - rano kaszka, w południe warzywny słoiczek, po południu owocowy...
Trzeba się przez chwilę zastanowić skąd się biorą dzieci do adopcji.
W maleńkim procencie są to dzieci oddawane dobrowolnie, ze zrzeczenia.
Większość dzieci jest odbierana rodzinom biologicznym ze względu na różne patologie, przemoc, alkohol...
Wiele też ciąż z takich środowisk jest ciążami...
Czy ciężka? Taka sobie. Po prostu trzeba przestawić myślenie. Wszystko jest po coś. Wiadomo że załatwianie zaświadczeń, warsztaty to trochę upierdliwe.
Ale z czasem zaczynasz rozumieć że wszystko ma sens.
Te dzieci mają za sobą historię, nieraz bardzo trudną. Często ta historia zostawia ślad w...
Nasz syn miał 7 tygodni ale to rzadkość.
Najczęściej dzieciaczki mają po kilka miesięcy.
Na takie maluchy czeka się najdłużej niestety. U nas wyszło 18 miesięcy od kwalifikacji.
To już trzeba dzwonić do Ośrodka i zapytać czy przyjmą. W niektórych ośrodkach można się dogadać - jak na przykład powiesz że sam związek trwa już 10 lat...
Minimum 5 lat po ślubie.
Poczytaj blogi adopcyjne. Sporo tego w internecie
A zaczyna się od telefonu do Ośrodka. Umawiacie się na pierwsze spotkanie organizacyjne i potem już jakoś leci.
Nasz synek miał 16 miesięcy w momencie rozpoczęcia urlopu wychowawczego.
Myślałam o powrocie do pracy na pół etatu w godzinach popołudniowych - żeby popołudniami synkiem zajął się mąż. Ale mój szef się nie zgodził na takie rozwiązanie. Tzn. pół etatu ok, ale tylko na rano - co w praktyce...