Miałam nadzieję, że mnie w tą pogodę spacer ominie, Mała zjadła i jak mi się wydawało zasnęła kamiennym snem no i spała 15 minut po czym głośno i wyraźnie zakomunikowała, że spacer być musi, więc był. Spacerowałyśmy godzinkę po altance, a teraz Mała kontynuuje spacer przy otwartym balkonie.