Witajcie po raz drugi :-)
Całą wiadomość, którą wcześniej napisałam, szlak trafił :-( No, a tyle się napociłam, żeby to wszystko poczytać, poskładać do kupy i napisać. No nic...zaczynam od poczatku.
U mnie weekend przeleciał, ani nie zdążyłam porządnie odpocząć. Nawet do Was nie zajrzałam, bo nie było kiedy. Wogóle weekend spędziłam w nie najlepszym humorze, jakoś okropnie się czułam. Oczywiście wszyscy milion pytań zadawali co mi jest, bo tak jakoś kiepsko wyglądałam. No, ale ja krótko ucinałam, że się czepiają. Kręci mi się w głowie do tej pory i wogóle jakoś mi słabo. Ledwo wczoraj w kościele ustałam :-( Nie wiem czy to może z tego, że anty odstawiłam no i zaczął się nowy cykl bez tabeletek. Chyba muszę zrobić badania kontrolne, bo w takim stanie nie mogę nawet myśleć o maleństwie :-(
Z tych weselszych rzeczy to w sobotę, pomimo mojego stanu zdrowia, spotkaliśmy sięze znajomymi. odwiedzili nas z 1,5 roczym brzdącem. I na początku było super. Bawił się garnkami, miskami, łyżkami...Później razem się bawiliśmy. No, ale po jakimś czasie zdecydował, że bardziej interesuje go otoczenie. No i się zaczęło. Ściąganie, wyciąganie, otwieranie, gryzienie....Pomimo późnej pory nawet zasnąć nie chciał, bo za dużo rzeczy go w sypialni interesowało :-) No i nasze spotkanie musiało dobiec końca, bo on był już na tyle zmierzły, że nie można było ani pogadać, ani nawet go niczym zainteresować. Uroki dzieciaczków
Lolitka200 bardzo się cieszę, ze już jesteś przeprowadzona i Ci się podoba. Życzę "owocnego" mieszkania ;-)
Suri_30 jeśli chodzi o clo...to ja miałam nieciekawe doświadczenia. Pomimo, że miałam owulację to je dostałam. I to był niestety mój błąd, że je zaczęłam brać. W skrócie - najpierw miałam clo, później doszedł duphaston, a na końcu anty przez 0,5 roku. Kiedyś mogłam zegarek nastawiać wg @, a później...szkoda słów. Lepiej się zastanów, żebyś potem nie musiała płacić za błędy tak jak ja :-(
Alisa79 ja też nie wiedziałam, że nystatyna tyle czasu się rozpuszcza, ale człowiek uczy się całe życie :-) Ty kochana nas informuj na bieżąco co z tymi twoimi wynikami
Powiem Wam, że ja też z chęcią odpoczęłabym od tego wszystkiego. Ale chyba nie prędko będzie mi to dane. Zdrowie nadal szwankuje, a poza tym wcale nic mi nie jest lepiej. Do lekarzy wogóle nie mam zaufania, bo twierdzą, że jestem hipochondryczką :-( Kretyni...Dobrze im się gada jak im nic nie dolega.
