• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Kochanie


Owoce dobre sa ale nie wystarczaja. Na sperme musisz dawac duzo bakalii - jesli chcesz naturalnie. Ronze orzechy, migdaly, pestki dyni (obowiazkowo), orzechy brazylijskie w szczegolnosci (bogactwo selenu). Ponadto ja i tak bym dawala w tabletkach bo trudno jesc tego tyle zeby zapewnic wynagane dawki

Tak, u meza glownie ta informatyka. Odganiaj go od kompa w domu. A tak a propo - on sie rusza razem z Toba ? Przypomniala mi sie historia nformatyka ktory mail bardzo kiepskie wyniki i sie juz zalamywali, wiec poszli do lekarza coby im polecil klinike na invitro. Lekarz starszy zapytal sie go czy on cwiczy. Informatyk na to ze nigdy. Lekarz powiedzial: w ciagu nastepnych 3 miesiecy bedziesz chodzil na basen 3 razy w tygodniu. Za 3 miesiace sie zjawiasz na powtorzenie badania spermy. Jak nadala bedzie kiepska to wtedy zaczniemy myslec o IVF

Oczywiscie nie musze mowic jak sie historia skonczyla. Zaszli droga naturalna :-)
 
reklama
Lolitka no wlasnie pisalam wczesniej ze maz zazywa Salfazin a oprocz tego duuuzo owocow i orzechy brazylijskie. Na basen chodzimy raz w tygodniu i teraz kupujemy rolki coby wiecej sie ruszac - ja jezdze na rowerku a jego nie moge zmobilizowac (tym bardziej ze mamy tylko jeden rower wiec albo ja albo on :-()
 
Sorrki...Z deka zapomnialam. Faktycznie pisalas o tym. Ja kudlata durnowata :zawstydzona/y:
Fajnie gdyby wam te roleczki wyszly, super sprawa - zabawa i wsie miesnie ruszaja, krazenie.

Lece kochana. Spacki pora na mnie...ide sie prysznicowac. Do juterka - spokojnej nocy
 
Hehehe... No dobra dobra...Jestes WYJATEK :) Widze ze humor dopisuje wiec fikolki byly udane:)

Ja dzis w planie pielenie ogrodka bo zarosl z deka. Next weekend bede miala juz swoje rzodkiewki :) I salate rucola. mniam
 
reklama
Hej, a ja mam podły nastrój dziś:wściekła/y:

Zacznę od pozytywów, czyli negatywnych wyników:
na szczęście nie mam żadnych mykoplazm urogenitalnych. Zbadali jednak nie tylko ureaplazmę, ale i całą ich rodzinę... więc chociaż to ok.

A teraz negatyw, czyli możliwe, że to właśnie sprawca mojej tragedii:
mam chlamydię i w cewce i na szyjce m. :-( Jestem zdruzgotana. Bakterie mnie jedzą od środka. Największy dramat polega na tym, że z własnej inicjatywy przed rozpoczęciem starań ja zrobiłam sobie wymaz w kierunku chlamydii. I było wszystko ok. I spokojnie się starałam. Fakt, udało się w 6. cyklu, nie wiem, czy wynik był do d...., czy złapałam to cholerstwo w międzyczasie.
Więc czeka mnie kuracja. Mnie i mojego M., bo nie ma nawet co go badać, cholera przenosi się drogą płciową.

To tyle.... Jak ochłonę trochę z nerwów:crazy:, to Wam podam ten przepis na pstrąga. Na razie!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry