Hej, a ja mam podły nastrój dziś
Zacznę od pozytywów, czyli negatywnych wyników:
na szczęście nie mam żadnych mykoplazm urogenitalnych. Zbadali jednak nie tylko ureaplazmę, ale i całą ich rodzinę... więc chociaż to ok.
A teraz negatyw, czyli możliwe, że to właśnie sprawca mojej tragedii:
mam chlamydię i w cewce i na szyjce m. :-( Jestem zdruzgotana. Bakterie mnie jedzą od środka. Największy dramat polega na tym, że z własnej inicjatywy przed rozpoczęciem starań ja zrobiłam sobie wymaz w kierunku chlamydii. I było wszystko ok. I spokojnie się starałam. Fakt, udało się w 6. cyklu, nie wiem, czy wynik był do d...., czy złapałam to cholerstwo w międzyczasie.
Więc czeka mnie kuracja. Mnie i mojego M., bo nie ma nawet co go badać, cholera przenosi się drogą płciową.
To tyle.... Jak ochłonę trochę z nerwów

, to Wam podam ten przepis na pstrąga. Na razie!