ja dopiero w sobote testuje jak nie będzie @ wrednej ale nie robię sobie żadnych złudnych nadziei bo pewnie znowu się zawiodę
po weekendzie jestem przybita bo spędziłam go sama , nie chciało mi się jechać do rodziny bo znowu by smęcili nade mną że ja taka sama ,biedna - użalać to się wolę nad sobą sama i nie potrzebuje tego a wiem że by tak było gdybym pojechała ,
w ogóle to my mamy jakąs dziwną tą rodzinę , bo co niektórzy to przyjeżdżają jak tylko mają swoją potrzebę a tak to zapominają o mnie a drudzy tacy co właśnie bliżej mieszkają to mają chyba do mnie żal że puściłam mojego do tej pracy i stąd te smęcenia i żale , a nikt nie myśli że z czegoś trzeba żyć , nie rozumiem takich kobiet co męża trzyma w domu na siłę choćby miał 800 zł tylko przynieść wypłaty , przecież za to się nie da żyć ...
jeszcze 2 tygodnie muszę wytrzymać , potem mąż ma mieć pracę bliżej to co weekend już będzie w domu
u mnie słoneczko się przebija przez chmury - chyba się wypogodzi a rano padało