Witam was z rana babeczki

U mnie ciągle wieeeeje i wieje, nie mozna normalnie pracowac na dworze. Owce całe ponawiewane, ryczą bez sensu
lumina wiem jak sie czujesz. W tamtym roku cala zime siedzialam sama, moj maz byl w Luxemburgu. Najgorsze miesiace, odcieta od swiata, od ludzi na tym zadupiu..nie mialam nawet mozliwosci wyjechania autem bo stalo pod zaspa sniegu. siedzialam sama jak kolek i ludzi widzialam tylko w TV.
Tesknilam bardzo. Pomagalo mi zajecie sie czyms, praca. Postaraj sie ten czas jakos spozytkowac, wtedy jest latwiej i szybciej to mija. Jesli masz mozliwosc wyjdz z domu, pojedz do kolezanki, porob cos z ludzmi. Idz na spacer, na zakupy. Poprostu trzeba cos robic. Mi pomagaly tez wieczory, bo co wieczor rozmawialam z mezem na skype. Moze nie codziennie bo czasem mu sie nie udalo podjechac do neta, ale prawie. Czekalam zawsze na ta 21 jak na nagrode za caly dzien. Musisz sie trzymac i byc dzielna.
Mam nadzieje, ze zafasolkujesz, wtedy we dwojke bedzie Ci juz latwiej znosic te rozstania.