Lumina ani mi się waż tracić nadzieji!!!!...ja w styczniu kończę 35 lat, jestem po tragedii po której mam Wspaniałego Aniołka, mam mnóstwo pytań, myśli, żalu. Nie wiem co mnie czeka, jakie badania, jakie rozmowy z lekarzami. Trzęsę się jeżeli chodzi o kolejną ciążę... trzęsę się i popłakuję... ale nadzieji nie tracę!!! Przypomnij mi kochana ile masz lat? Szperałam w najróżniejszych wątkach i ile dziewczyn tyle problemów, trudności, chorób i przerażenia... a mają dzieci bo się udało!!!! Dlaczego więc Ty, ja i cała reszta starających się ma spocząć na laurach???!!!! Wiem, wiem...każda z nas jest inna, każda z nas ma inne problemy... ale każda z nas chce jednego!!! i to z całego serducha tego chce więc proszę nie mówić mi że tracisz nadzieję!!!! Musisz być silna i tą siłą zarażać innych!!!! Problemy to drugorzędna sprawa....nadzieja jest najważniejsza i ONA umiera ostatnia.
Miej nadzieję!!! zrób to dla mnie z okazji tego nadchodzącego 2012 roku... (a uczepię się Ciebie i razem będziemy się zmagać z trudnościami i radościami macierzyństwa!!!)
A Wam wszystkim dziękuję za miłe słowa i uściski...są mi naprawdę potrzebne....