reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Ani@k oj obyś miała wizję ;-)co do Małej to ona miała kilka takich propozycji ,żeby zarobić i to nie mało bo kilka godzin i 100 zł miała dostać ,ale powiedziała,że nie chce ,a takie rzeczy wiesz jak odkurzanie ,kurze itd to podstawa,żeby w domu robić mnie matka nauczyła ,że to obowiązek i za to nigdy pieniędzy nie dostawałam a ona uwierz mi nie ma dużo 2 razy odkurzyć mieszkanie,wynieść śmieci od lokatorów i zmywarkę do rozpakowania ,pokój swój w porządku utrzymać i nic więcej ,to nie są te czasy,że w pole się szło i o 4 rano się wstawało ,żeby matce i ojcu pomóc na gospodarce :dry:albo młodszym rodzeństwem się opiekować trzeba było ...ona właśnie chyba ma za dobrze twierdząc ,że u Nas jej nie dobrze bo ma pokój do sprzątnięcia . Nie wiem ręce mi opadają ,

wczoraj M się zapytałam czy jest pewien,że chce mieć dzieci bo ja zaczynam chyba wierzyć w to że TEN na górze wiedział co robi ,nie dając nam dzieci jeszcze ,ja nie mam cierpliwości i pytam się czy będziemy umieć wychować te dzieci Nasze bo Młodej chyba dużo błędów wychowawczych popełniłam :baffled::baffled::crazy:

bionda noo sama ;-)nie bój się jestem pod telefonicznym kontaktem z lekarzami ,ja już nie musze na wizyty chodzić tylko dzwonię :tak:

ojjj fajnie by było gdybyśmy już wszystkie zaciążyły :tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama
hej dziewczyny!!!
Witam się i ja w kiepskim nastroju:baffled: Oczywiście babcia mnie wnerwiła, a jak!!!! bożeee po co ja jej w ogóle opowiadałam co i jak...:crazy: A ona, wiadomo, wie lepiej niż wszyscy lekarze świata!!! zaraz te swoje głupie teksty, typu "a po co by go już wyciągali?", "niech sobie tam siedzi jak mu dobrze" - a niby skąd ona wie, ze akurat mu dobrze???? Booo jak ona rodziła (jakies 55 lat temu!!!!) to ją wzięło w środku nocy, wezwali pogotowie, a rano już była moja ciotka:szok: no i co to ma wspólnego ze mną??? aaa bez sensu takie pierdo....nie!!!! Nie znoszę jak mnie ktoś bez sensu pociesza i uspokaja. Mnie uspakajają konkretne argumenty, a nie takie chrzanienie bez sensu!!!! No nic...idę zaraz do kuchni to się wyżyję!!!!
Muma mówisz, ze to był jednak ten czop???:szok: mnie się wydawało, że to będzie wyglądało tak jakby....eee jak to wytłumaczyć...noo taka jakby zatyczka coś podobnego ;-):-) wiesz o co mi chodzi? no że będzie bardziej zbite, taki bardziej stan stały niż ciekły czy galaretowaty:baffled: ale faktycznie, to było raz a porządnie, teraz lekkie plamienia tylko. No nic...czekamy na dalszy rozwój wypadków:-p A jak Oluś po szczepionce? boli go? marudzi? kurcze...czytałam, ale nie załapałam czy coś napisałaś...coś nie tak z moim mózgiem:dry:
zuzanka ojjj strasznie mi przykro z powodu zachowania Twojej Młodej:-( wiem, jak sie czujesz...tyle wsadziłaś serca, opieki, czasu, miłości....noi co by tu nie gadać-pieniedzy tez...przecież nic nie jest za darmo, a Młoda ubrać się lubi, pomalować, wyjść gdzieś, a to wycieczki...No ale nie o tym...Ty się zamartwiałaś o nią, troszczyłaś, żeby miała dobre warunki, żeby jej było lżej w życiu...a ona teraz fochy stroi...Powiem Ci, ze często tak jest...niestety...W głowach i dupach sie gówniarzom przewraca, wydaje im się, że wszytko im się należy za nic, a jak coś sie zacznie od nich wymagac, to już wielka obraza i mają jakieś chore poczucie, że wielka krzywda im się dzieje!!! Dla pocieszenia...powiem Ci, ze moi bracia w Austrii to samo wyprawiają. To znaczy jeden, ten 18-letni tak wariuje nadal, drugi 25-letni już siadł na dupie i spokojnie sobie mieszka u mamusi. Ale też były jazdy, bo tak jak u Ciebie, mama wymagała tylko od nich nauki albo pójścia do pracy, w pokojach im sprzątała, prała, gotowała, ciuchy czyste na półeczkę, a oni tylko brali i tyle. W końcu zaczęła się buntować, bo chłopy po 2 metry a nic nie robią oprócz bałaganu, a ona w końcu ich matka, do tego przeciez dalej pracuje. No i jak zaczęła od nich wymagac pomocy w domu, i co jeszcze śmieszne-zdbuntowała się, ze nie będzie obsługiwać coraz to nowszych dziewczyn moich braci, bo one prawie że tam już mieszkały, jadły obiadki itp. No to po tych mamy pretensjach zaczęli się stawiać i grozić mamie, ze sie wyprowadzą. A mama na to, to się wyprowadzcie, jesteście stere konie, to zobaczcie jak to jest być na swoim. Zarobić na utrzymanie, ogarnąć wszystko samemu. No i ten młodszy poszedł do swojej dziewczyny, ale po 3 miesiącach już był w domu z podkulonym ogonem i przeprosinami. Mało tego błagał mamę o przyjęcie go z powrotem na łono domu:tak: A starszy w ogóle się nie wyprowadził!!! gdzie by miał tak dobrze jak u mamy. A kilkanascie lat temu, zaraz jak ich mama zabrała do Austrii, to ten starszy nie bardzo chciał tam być, to powiedział mamie, ze wraca do taty do Polski i tam będzie chodził do szkoły. A z moim ojcem to wiecie...No i co? był pół roku, opuścił sie w nauce, bo nie miał go kto przypilnować, nie był tak zadbany jak u mamy i już po 3 miesiacach przenosili z powrotem papiery do austrackiej szkoły. A taki był mądry!!!
Sorry za długą opowieść...ale Muma ma rację, może nie walcz z nią, nie zmuszaj do zostania, niech idzie do rodziców, niech sie sama na swojej skrze przekona i odczuje różnicę. Gwarantuję, że jak ma odrobinę zdrowego rozsądku i rozumu, to szybciutko wróci i to z bukietem róż na przeproszenie!!! inaczej, jak ją siłą zmusisz, to ciągle będzie Ci pokazywała, że jest u Ciebie, ale wcale tego nie chce, tylko musi...A takie życie na codzień...kiepska sprawa. Wydaje mi się, ze powinnaś z nią porozmaiawiać, pwowiedzieć jej, ze jak naprawdę tego chce, niech idzie. Trudno...wiem, ze to ciężkie i czujesz się zawiedziona...ale nic innego chyba nie możesz zrobic. Bo nawet jakbys pogadała z rodzicami, zeby oni jej powiedzieli, ze nie może do nich wrócić, bo coś tam...to ona nadal będzie uważała, ze jest u Ciebie za karę, że musi...a to nie o to chodzi, nie? No cięzka sprawa...ale mam nadzieję, ze wszystko dobrze sie zakończy...A wiesz co jeszcze sobie pomyśłałam? może jej chodzi o tą adopcje? może jak już wie, ze to lada chwila, to poczuła się tak jakby odrzucona? może tak naprawdę nie chce wracac do mamy, tylko myśli, ze jak będziesz miała teraz dziecko, to dla niej już nie ma miejsca? cholera wie, co takim nastolatkom siedzie w głowie??? no nic...trzymam kciuki, zeby wszystko dobrze sie skończyło!!!!!
Gatto dzięki!!! jak czkawką Julek ćwiczy sobie płucka, to niech mu się czka na zdrowie:tak: Kciuki za wizytę!!! daj znac co i jak!!!!
 
Ostatnia edycja:
katiuszka no to Twoi bracia jak marnotrawni synowie powrócili ...kurcze tak to jest właśnie ,najgorzej boli bo nie doceniła tego ,że ją kochamy bo nie chodzi o pieniądze ,no wiadomo wszystko kosztuje i starałam się co najlepsze najmodniejsze ,też myślałam,że może boi się ,że ją mniej będę kochać czy jak ? powiedziała mojemu M ,że nie chce więcej siedzieć na naszej głowie :baffled: może masz rację powiem,jej że ok jak zdecydowała się wyprowadzić do matki to jej nie będę stać na drodze , chce dorosnąć proszę bardzo ...a w głowie nie wiadomo co siedzi oj nie wiadomo :confused:
 
zuzanko przede wszystkim nie wolno Ci myśleć, ze to Ty popełniłaś błędy wychowawcze!!!! po pierwsze, nie wychowywałaś jej od pierwszego dnia jej życia, wziełaś ją już jako nastolatkę, w jakiś tam sposób juz ukierowaną, nastawioną do życia...cieżko potem to wszytsko nagle zmienić...4 lata ją wychowywałaś jak umiałaś najlepiej, ale to co ona miała już w głowie wcześniej, tego tak po prostu nie da siew wymazać...Mnie się wydaje, ze jak ją wziełąś z rodzinnego domu, to ona zobaczyła i to bardzo dobrze różnicę w poziomie życia itp. A teraz, po latach, przekręciło jej się w głowie, bo nie ma obowiązków, ma poczucie, ze wielka krzywda jej sie dzieje, bo musi cokolwiek zrobić. Może to wpływ znajomych, koleżanek...no nie wiem. Ale napewno nie mozecie sobie z eMem zarzucić, że to dlatego, że coś od niej wymagacie. Tak jest w życiu, są przyjemności i są obowiązki. Inaczej się nie da! a co ona myśli, ze u mamy nic nie bedzie robić? jak piszesz, że tam jest alkohol na porządku dziennym, to mogę sobobie wyobrazić jak dom wygląda, codzienne życie...ciekawa jestem jak Młoda przyjdzie ze szkoły lub z pracy, przyzwyczajona do ciepłego, smacznego, domowego obiadku, a tu nic...sama musi zrobić, jeszcze może rodzicom podać...to dwa dni i już będzie chciała wrócić. No chyba, ze faktycznie chodzi o nowego członka rodziny...no nic, trzeba z nią konkretnie pogadać. Może się otworzy i jakoś dojdziecie do porozumienia.
 
zuzanko przykro mi z powodu zawodu jaki przechodzisz z siostrą :-(
nie wiem co doradzić

ani@k dopiero od tygodnia mi lepiej tzn. na zapachy z jedzenia bo na inne to od razu rusza
słuchaj mnie to nawet na surowe mięso odrzucało mąż mył, kroił i gotował
no teraz na mięso to zależy od dnia
te torsje z rana to pól biedy właśnie wg mnie gorsze są te na zapachy i to mięso
 
zgadzam się z Tobą katiuszka nie powinnam się obwiniać ,ale mi przykro ,zobaczymy jak dzisiaj wróci do domu w jakim nastroju królewna będzie :dry: w niedziele ją odwożę do autobusu i niech posiedzi ferie u matki ,to już jej da do myślenia :tak::-(mam nadzieję.

jakie ciasto robisz?

lopop ciesz się z tych dolegliwości chciałaś mieć takie pamiętasz?:tak:
 
Ostatnia edycja:
lopop ja na gardło ssałam Propolki i psikałam Tantum Verde :tak:

Olek ma dobry nastrój , jest taki senny i wyciszony dzisiaj , co mi bardzo odpowiada ;-)
A melduję, że jest TYLKO na cycu, nie dostaje nawet picia biedactwo :-D (teściowa ubolewa...) i będzie na cycu do skończenia 6 mca życia :tak:
Potem owoce, zupki, kaszki itp :happy2:

Na chwilkę Wam wrzucę: Olek Smok dresiarz przed szczepieniem;)
2013-01-24 11.49.48-1.jpg
 
Ostatnia edycja:
Co za piątek....
....na teście I krecha, ale czytajcie dalej ;-)

Babeczki, wróciłam po badaniach, wyniki w poniedziałek 28/01/2013, i na dodatek po godzinie od pobrania dostałam @ (ciesze się bo będą nowe staranka i szkoda bo nie będzie dzidzi), ale mam wątpliwość wiec nie wiem czy wyniki nie będą zaburzone przez tą @...

Na skierowanie robiłam tylko krew, mocz i cukier.
Prywatnie robiłam tsh, ft3, ft4, przeciwciała przed i po, toksomoplazma, cytomegalia -koszt 203 zł :wściekła/y:

Na dodatek mój eM zachorował, własnie wrócił od lekarza i ma ostre zapalenie oskrzeli (pluje i kicha krwią). Antybiotyk i inne do zarzywania dostał.
Siedzę w pracy i się nie mogę skupić....:-(


katiuszka to co pisze do zuzanki (dopiero teraz zorientowałam sie o co kaman z Młodą;-))
to podzielam Twoje zdanie, nie samymi przyjemnościami człowiek żyje i każdy musi wiedzieć co ma do zrobienia! głowa do góry i nie obwiniaj się za wszystko....z tego co wyczytałam to jesteś za dobra kobietą!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
zuzanka super pomysł!!! pobędzie przez ferie, to już powinna zauważyć różnicę, a jak nie...no to niech dłużej tam zamieszka. Kochana! wiem, ze Ci cieżo...nie byłam osobiście w takiej sytuacji, ale nawet jak mama mi skarżyła na moich chłopaków to miałam na nich nerwę i było mi żal mamy, z ato jak oni jej się odwdzięczają:baffled: Widzisz..takie to życie niesprawiedliwe czasami..Miejmy nadzieję, ze Młodej rozum wróci i siądzie spokojnie na tyłku.
A ciasto robię taki sernik na zimno z polewą. Nazywa się Ptyś...ale mnie ptyś kojarzy sie z innym ciastem, ale to też dobre, nawet bardzo dobre, do tego szybkie i bez pieczenia. Kiedyś wklejałam przepis, ale jak chcesz to Ci podam, tylko trochę póżniej, bo mi sie tam wszystko na kuchni gotuje i już kipi:szok::baffled:
lopop ja to samo brałam na gardło co Muma napisała. Do tego na kaszel syrop dla kobiet w ciąży Prenaten czy jakoś tak. Przede wszystkim jenak domowe naturalne sposoby, za wiele z apteki nie wolno...jeszcze w Polsce coś tam macie, ale tutaj to nic!!! ja sie męczyłam ponad 6 tygodnie z przeraźliwym kaszlem, dostałam nawet antybiotyki, średnio pomogły, no ale ciut było lepiej. Trzymaj sie ciepełka!!! wygrzewaj, dużo cytrusów, herbaty gorącej i pod kołdrę, żeby się czasem z tego grypa nie zrobiła!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry