reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

reklama
witajcie Kochane!!!
Pamietacie mnie jeszcze? ;-)wpadłam zameldować się, że ja o Was pamiętam, ale nie miałam szans cos naskrobać ani doczytać. Mieliśmy kryzys w karmieniu, wczesniej byliśmy dwa dni w szpitalu, żółtaczka się nasiliła po wyjściu z pierwszego szpitala. W niedzielę położna przyszła na spotkanie i od razu zauważyła, że jest bardziej żółty niż był, a do tego od piatku już bardzo słabiutko jadł, płakał całą noc, bo był głodny, a że miał tą żółtaczkę,to był za słaby i zbyt śpiący, zeby dobrze possać. A ja sierota się nie skapnęlam i nie podawałam mu sztucznego mleka, żeby go dokarmić. Przez co spadł mocno z wagi, taki chudziutki teraz jest...Przez dwa dni w szpitalu ledwo dawałam radę, bo darł sie w niebogłosy pod tymi lampami, nie mogłam spać, tak płakał...w rezultacie i ja się poddałam i beczałam razem z nim. Pielęgniarki i lekarze kazali mi spac na siłe, ale jak mogłam zasnąc, jak obok dziecko zachodzi się od płaczu? na drugi dzień już było trochę lepiej, bo teściowa była ze mną, to pomogła mi go uspokoić jak znowu miał lampy. Potem kolejne badania krwi i niby poziom czegoś tam mocno spadł i moglismy wyjść do domu. W domu znowu horror z karmieniem, po butelce nie chciał za bardzo wrócić na pierś...I tak do dziś, kiedy to stara, mądra położna przyszła na wizytę i powiedziała mi jak mam go karmić, co i kiedy. Do tego dużo pomogła mi kok.o ...jeszcze raz wielkie dzięki Kochana!!!!!!!!!!
Tak więc widziecie, że naprawdę nie miałam jak i kiedy, a do tego zero chęci na cokolwiek niż sen...Mam nadzieję, że z czasem się to jakoś unormuje i powrócę do świata żywych!!!
Nie odpisuję każdej z osobna, bo kompletnie nie wiem co się tu działo...kiedyś to doczytam...:sorry2: Pamietam tylko, że jutro wielki dzien dla Gatto!!!!!!!!!!
Kochana!!! trzymam kciuki, żeby wszystko poszło dobrze i bez komplikacji!!! i czekamy na koleje dziecię forumowe!!! głowa do góry!!! będzie dobrze!!!
Trzymajcie się babeczki! niedługo tu powróce!!!!
 
Ahoj dziewczyny:-)
Widzę że wczoraj wszystkie zajęte były walentynkowo eMami:tak:
My w domu siedzieliśmy przed telewizorem,ja oglądałam "9 mieisęcy" a mój M czytał "Gre o tron".
A dzisiaj kolejny dzień leniuchowania :-)

Gatto mocno zaciskam kciuki za dzisiejszy, najpiękniejszy dzień &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&:tak:

Zuza ja bardzo proszę dzisiaj tyle nie spać tylko wstawać i uzupełniać wiesz co:tak:
Bo zara jajo zniosę :tak:
A do Wielkanocy jeszcze sporo czasu:-D
Katiuszka za was też trzymam kciuki co by wszystko się unormowało :tak:&&&&&&&&&&&
A co do gluta to tak to z nim jest że czasami pomimo oporności w ciążę naturalną da się zajść, a czasami to tylko IUI zostaje. A leków na to brak:zawstydzona/y:

Pozdrawiam nadal szarego wschodu:nerd:
 
Hej Dziewczynki,

Gatto - mysle o Was i trzymam kciuki &&&&

zuza- kciuki za przejecie brzuchola&&&&

katiuszka- dobrze ze wreszcie wychodzicie na prosta.


U nas ferie i niestety koszmarne pogorszenie stanu psychicznego Babci. Byc moze uda nam sie zalatwic przyjecie jej na psychogeriatrie za kilka tygodni. Nie wiem jeszcze co do twgo czasu, co pozniej z Dziadkiem i czy ten szpital i nowe leki cos zmienia..
Oluś grzeczny, radosny i spi po 8-10 godzin w nocy - to moja rekompensata.

Mysle o Was wszystkich ciepło i podczytuje,
Buziaki :-)
 
I ja się witam, z bułą i herbatką...
Gatto ogromniaste kciuki, bądź dzielna!
Zuzu jak tam sytuacja, wiesz jaka??!!!
caterina, wiesz jak jest, okazja się nadarzyła to każda wzięła swojego mena w obroty:-D ja tez:-)
katiuszka miło ze się odezwałaś, całusy dla synka i oby było juz tylko lepiej...
 
cześć

Myszka :******* listonoszu nasz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Gatto &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
Zuza ?????????????????????????? no weź już się obudź!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Muma, Kok.o kiedy zauważyłyście pierwszą 'siarę'????? bo mi się coś pokazało :zawstydzona/y: i nie wiem czy mam siać panikę... :sorry2:


na ostatniej wizycie Magik zasugerował mi abym chodziła tylko do niego.. że takie chodzenie 'na dwa fronty' jest nie potrzebne.. i tak się zastanawiam po pierwsze jak powiedzieć ginowi że już nie chcę do niego chodzić.. bo tak naprawdę to chcę..
jakoś mi lżej psychicznie jak chodzę do nich.. i.. chyba nie zrezygnuję z żadnego.. :zawstydzona/y::sorry2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry