hej
nasłuchałam się od koleżanki (że całe 2 godziny na śmietniku w toalecie siedziała bo myślała że zwróci słodkość) wy pisałyście różne opinie.. o cytrynie zapomniałam, od rana jak się tylko obudziłam było mi niedobrze.. sobie pomyślałam że niezły cyrk w pobieralni będzie.. ale!
najpierw pobrali krew i kazali czekać.. po 40 minutach zawołali i w plastikowym kuflu do piwa

dostałam przezroczysty płyn do wypicia. Niezły stres przed umoczeniem ust ale no przecież nie powiem że nie chcę ze rezygnuję.. robię łyk - hmm.. smakował tak jakbym dwa razy herbatę posłodziła, było słodko ale znośnie.. trochę tego dużo było ale dałam radę co prawda nie jednym duszkiem (no piwo to niestety nie było;-)) ale wszystko wypiłam.. wyszłam na poczekalnię i czekam aż mnie zemdli, czekam, czekam.. wyjęłam książkę, zaczęłam czytać i zamiast mdłości senność mnie dopadła, a że nie sama robiłam tą krzywą siedziało jeszcze paru ludków - starałam się nie zasnąć.. bo jak bym im chrapnęła (a to to ja potrafię

) to by pouciekały ;-)
Po wszystkim pomalutku szłam do domu a że słonko mocno grzało na ławeczce wypiłam wodę, posiedziałam.. i poszłam do cukierni wypatrzyłam fajną wuzetkę dobrałam kilka malutkich ptysiów i z pepsi zjadłam na drugie śniadanie

oczywiście musiałam odespać pobieranie krwi.. przed chwilą musiałam zjeść dawkę śledzi (łowickich) bo przesadziłam ze słodkościami
jutro wizyta u gina.. rano mnie nie będzie, później jadę do Mamy bo moja Siostrzenica z Krakowa wraca i ma mi przywieźć precle serowe i colę waniliową

najprawdopodobiej wpadnę wieczorkiem..
Alex__ :*** dzięki za słowa otuchy
ma może ktoś przypadkiem linka do mojego Wieśkowego wykresu? ;-)

ja bardzo długo podglądałam Twój wykres (z Wieśkiem) ale jak tylko urodziła się Ewa wykres zniknął.. pewnie zlikwidowałaś a szkoda.. żałuję że nie skopiowałam bo lektura przednia!!!

(
Obserwacja cyklu - enpr.pl tylko że nie wchodzi.. :-()
Caterina weź Ty urlop!!!!