hello sobotnie

witam się ze słonecznego Lądka;-)a propos słońca...skóra mi złazi z nosa

no ale mogłam się tego spodziewać

Wczoraj odbyłam wielką awanturę z moim M., oczywiście poszło o moje paranoje

bo on uważa, że Julkowi nic nie jest, a to, że "ma pare krostek na ciele- to przecież nic wielkiego". I jeszcze stwierdził, że nawet gdyby miał alergię na mleko, to trzeba mu je podawać, żeby się uodpornił



no przecież ręce opadają i szkoda słów!!! tak sie wydarłam na niego, że szok! Zadzwoniłam dziś do polsiego labo, tam gdzie ja robiłam wszystkie swoje badania przed i w czasie ciąży i okazało się, że robią takie testy dla niemowlaków. Trochę drogo, ale pierniczę kasę, zdrowie dziecka ważniejsze. Zastanawiam się na co konkretnie, oprócz mleka, mu zrobić...myślę nad kurzem i pleśnią, kurz- wiadomo wszedzie jest, a pleśń w każdym domu angielskim też, ukryta bądź widoczna, nie wierzę, że u nas nie ma

boję się, że jak się okaże, ze nie może pić tego normalnego mleka, to dadzą mi te bez białka mleka krowiego, a to podobno takie ohydztwo, że dzieci nie chcą za cholerę tego pić

pół biedy jak od początku się podaje tylko to mleko, ale Julek ma już ponad 4 miesiące, to napewno nie będzie chciał go pić. I co wtedy?
No nic, we wtorek idziemy na badania, to się okaże

Miłej soboty wszystkim!!!!
caterina i jak????????????????????????????????????